Jak mówić, aby dobrze się nas słuchało? Rozmowa z Izabelą Drobotowicz-Orkisz

Zapraszam do wysłuchania trzynastego odcinka podcastu “Już się nagrywa?”.

Sposób mówienia to sprawa kluczowa dla twórcy podcastów.

  • Jak pracować nad dykcją i emisją głosu?
  • Co jest kluczowe, aby odbiorcom dobrze się nas słuchało?
  • W jakiej sytuacji udać się do logopedy albo innego specjalisty?
  • Jak przygotować aparat mowy przed nagraniem lub wystąpieniem?

W podcaście rozmawiam z aktorką i logofonoterapeutką – Izabelą Drobotowicz-Orkisz.

Posłuchaj podcastu

Transkrypcja rozmowy

[00:00:00] Tomasz Stankiewicz: To, skoro jesteśmy już przygotowani, aparat mowy…

[00:00:03] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No nie, nie, nie, nie, tak szybko nie ma. No jeszcze kaka, keke, kiki, koko.

[00:00:09] Tomasz Stankiewicz: Kaka, keke, kiki, koko.

[00:00:12] Ja też robię w takim razie, tak? Twarz,

[00:00:14] Izabela Drobotowicz-Orkisz: tak.

[00:00:15] Tomasz Stankiewicz: Już się nagrywa? Zanim zapraszam Cię do głównej części podcastu, mam dwie sprawy. W rozmowie poruszamy tematy związane ze zdrowiem psychicznym.

[00:00:27] Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy psychoterapeuty w tej dziedzinie, pamiętaj, że ważny jest wybór odpowiedniego dla Ciebie nurtu terapii oraz osoby o odpowiednich kwalifikacjach. Jeśli nie wiesz, czym się tu kierować, to w opisie znajdziesz linki do kilku przydatnych źródeł. Rozmawialiśmy przez prawie dwie godziny, więc przygotowałem znaczniki czasowe.

[00:00:50] Znajdziesz je w opisie odcinka. One pomogą Ci nawigować po poszczególnych tematach.[00:01:00]

[00:01:00] To kolejny odcinek podcastu Już się nagrywa, a naszą rozmówczynią jest pani Izabela Drobotowicz-Orkisz.

[00:01:08] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Dzień dobry.

[00:01:09] Tomasz Stankiewicz: Aktorka, reżyserka, założycielka teatru Hagiograf im. św. Teresy z Lisieux oraz logofonoterapeutka. A skoro mamy ekspertkę, to może przygotujmy się profesjonalnie do tej rozmowy. Co powinniśmy zrobić?

[00:01:27] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, takim moim głównym hasłem jest być mówcą słyszalnym i skutecznym. A żeby to mogło zaistnieć, niewątpliwie trzeba się przygotować fizycznie też, warsztatowo do tego. Nie mówię teraz o długofalowej pracy, tylko tym, co trzeba zrobić danego dnia, kiedy ma się występ. Po pierwsze, napić się sporo wcześniej wody.

[00:01:52] Tomasz Stankiewicz: To już robimy. Ja się napijam.

[00:01:54] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Pijemy w trakcie, ale musimy być nawodnieni w ogóle, żeby móc pracować, jakkolwiek, [00:02:00] a głosem zwłaszcza. No i teraz następna rzecz. Niewątpliwie warto porobić trochę ćwiczeń rozciągających. W domu, przed tym wystąpieniem, żeby to ciałko się zaczęło czuć. Ale przed samym już wystąpieniem musimy zadbać o to, żeby ono było rozluźnione, czyli poruszać się trochę, tak?

[00:02:19] Poruszać się trochę, potrzepać jak pies. Nie możemy tego tu przed mikrofonami zrobić. Ale

[00:02:24] jak ktoś ma psa, to łatwiej, bo może obserwować.

[00:02:27] Tak, jak strzepuje wodę z siebie. Taki ruch musimy wykonać całego ciała, stojąc. Następnie to co jest ważne że kiedy ciało jest rozluźnione musimy zadbać o nasz aparat mowy czyli spróbujmy zrobić takiego kaczora może mi słuchawki nie spadną

[00:02:42] Tomasz Stankiewicz: ja też robię w takim razie o

[00:02:45] Izabela Drobotowicz-Orkisz: O tak, tak żeby tam policzki nam się rozluźniły należycie i teraz powinniśmy po pierwsze jeszcze zadbać o to żeby nasz aparat mowy był w takim stanie, jakim natura [00:03:00] go stworzyła czyli ma być wilgotny stan. Czyli zamykamy buzię nawet, jak siedzimy za stołem prezydialnym, to możemy to bardzo dyskretnie zrobić. Zamknąwszy usta pocieramy czubkiem języka o zęby żadna woda nic nam nie da takiego poślizgu aparatu jak własna ślina jeszcze przeciągamy językiem między wargą a zębami Czyli zewnętrzna strona zębów, tam wszędzie dzięki naszemu językowi dotrze ślina, jak najbardziej.

[00:03:39] Jeszcze raz ją produkujemy, produkujemy jej tyle, żeby przełknąć i skonstatować, że mamy nawilżone przedsionki gardła. To jest słyszalne często w różnych podcastach, z różnych studiów, [00:04:00] mianowicie zaschnięcie tam jakby za ósemkami, tak, w przedsionkach gardła.

[00:04:06] Tomasz Stankiewicz: Jeśli ktoś ma ósemki.

[00:04:07] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No to już nie będziemy wymieniać tych numerków zębów.

[00:04:11] Ważne, że tam całkiem z tyłu, bo ta suchość jest najbardziej zdradliwa i ona powoduje nagle, że już organizm wzywa ratunku, ratunku dla krtani i co się dzieje? Wtedy jest takie, nawet do trzydziestu sekund kiedyś wyliczyłam kogoś, kto w studiu musiał tak długo kasłać, żeby się wreszcie nawilżyły drogi, prawda?

[00:04:35] Więc do tego nie powinniśmy. Nie powinniśmy dopuszczać. Niewątpliwie wspiera nas trochę przy tym woda, prawda?

[00:04:41] Tomasz Stankiewicz: Z niewielką ilością cukru.

[00:04:44] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To

[00:04:44] jest pół szczypty na szklankę. Pół szczypty na szklankę, po prostu ona zmienia strukturę wody, ten cukier. Mogą być to ze trzy, cztery kropelki cytryny. To powinniśmy mieć na podorędziu.

[00:04:57] Ja swoich studentów, na [00:05:00] przykład ucząc w papieskim uniwersytecie, czy Ignatianum, czy gdziekolwiek, czy na kursach różnych, zawsze uczulam na to, żeby nie pili na przykład wody mineralnej, nie będę tutaj wymieniać nazw, ale takich na przykład jak te zawierające magnez i wapń. Ja mam dosyć cienką śluzówkę, muszę o nią dbać.

[00:05:25] Kiedy się napiję takiej wody, moja śluzówka się absolutnie przesusza, do tego stopnia, że przy pewnej wodzie prowadząc zajęcia z młodzieżą straciłam głos i dopiero za trzecim razem zorientowałam się, że to na skutek tej wody. I popiwszy wody przegotowanej z czajnika, bardzo szybko wróciłam do normy.

[00:05:47] Tomasz Stankiewicz: Czyli najbezpieczniejsza jest zwykła kranowa woda przegotowana.

[00:05:52] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, naprawdę. I ona może mieć ten mały dodatek. Ja czasem robię na przykład też tak, że wrzucam do tej wody, nawet do butelki takiej [00:06:00] wody źródlanej ze sklepu, wrzucam cukierka na przykład holsa cytrynowo-miodowego i on ma takie nawilżające trochę właściwości.

[00:06:09] Tomasz Stankiewicz: To skoro jesteśmy już przygotowani, aparat mowy…

[00:06:12] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No nie, nie, nie, nie, tak szybko nie ma. Jeszcze spróbujmy się przymierzyć do czegoś takiego, czego uczono nas od razu oczywiście w szkole teatralnej, co wszyscy amatorzy też robią, czyli do takich drobnych ćwiczeń dykcyjnych. Czyli mamy podstawowy ciąg polskich samogłosek, których mamy sześć plus dwie nosówki i mamy taki ciąg.

[00:06:37] A, E, Y, I, O, U, Ą, Ę.

[00:06:44] Tomasz Stankiewicz: Ja pamiętam inną kolejność z podstawówki, dlatego mi jest ciężko ją zmienić.

[00:06:49] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No dobrze, a jaką pan pamięta?

[00:06:50] Tomasz Stankiewicz: Ja pamiętam A, E, I, O, U, Y, Ę, Ą. Na końcu.

[00:06:56] Izabela Drobotowicz-Orkisz: A, E, I, O, U, Y, tak?

[00:06:59] Tomasz Stankiewicz: [00:07:00] A, E, I, O, U, Y, tak.

[00:07:01] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No więc spróbujmy według tego pańskiego schematu może nam się to uda. W każdym razie trzeba dokładać kolejne spółgłoski.

[00:07:13] Czyli może ja nie będę ryzykowała tego, do czego pan jest przyzwyczajony, tylko po swojemu to zrobię. Tutaj przed mikrofonem. Mianowicie B, B, B, B, B, B, B, B, B. Czyli mamy dwuwargową. Miejsce artykulacji jest na wargach. Czyli jeszcze raz spróbujemy. Ba, be, by, bi, bo, bu, bą, bę. Tak samo będzie pa, pe, py, pi, po, pu, pą, pę.

[00:07:45] Czyli mamy najbardziej wysuniętą do przodu artykulację. Czyli dwie wargi. Z M będzie to samo. M jest o tyle dobrym sposobem ćwiczenia, że dzięki temu [00:08:00] uzyskujemy rezonans głosu lepszy. Idzie nam głos, że tak powiem, na rezonatory głowy. Nawet jak my teraz tu rozmawiamy, to rozmawiamy w jakiejś konkretnej sprawie, więc ja się też posługuję rezonatorami głowy, bo mówimy w kwestiach pewnych, w cudzysłowie chociażby, naukowych.

[00:08:18] Jeśli bym nagrywała coś, to będę używać rezonatora piersiowego i wtedy mówić swoją ciepłą barwą, ale tak nigdy nie wykładam, bo po 15 minutach szanowna publiczność śpi.

[00:08:34] Tomasz Stankiewicz: Tak, to jest relaksujące w słuchaniu.

[00:08:36] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, tak. Więc ćwiczymy na rezonatorach głowy, żeby po prostu rozćwiczyć ten aparat. Na przykład spróbujmy zaśpiewać na rrr.

[00:08:50] Tomasz Stankiewicz: To ja spróbuję, nie wiem czy mi wyjdzie.

[00:08:55] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, pierwszy błąd, który pan popełnia, to jest to, że [00:09:00] z pustego i Salomon nie naleje, a pan był łaskaw wypuścić powietrze i zacząć pracować głosem.

[00:09:06] Tomasz Stankiewicz: Tak

[00:09:06] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Więc do tego jeszcze przejdziemy i na przykład kolejne miejsca artykulacji, takie jak ścia, ście, ści, ścio, albo ra, re, ri, ro, albo g, k, czyli te głębokie, gardłowe miejsca artykulacji, czyli tam będziemy mieli kaka, keke, kiki, koko, już nie idę tym szlakiem samych samogłosów.

[00:09:35] Tomasz Stankiewicz: Czyli trochę od . Od góry schodzimy coraz głębiej.

[00:09:37] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, trzeba mieć świadomość, że różne spółgłoski w różnych miejscach artykułujemy. Możemy sobie to uświadomić takim ćwiczeniem. Spróbujmy zrobić tak, kaka, keke, kiki, koko.

[00:09:51] Ka-ka-ke-ke-ki-ki-ko-ko.

[00:09:54] Ga-ga-ge-ge-gi-gi-go-go. Ga-ga-ge-ge-gi-gi-go-go. To jest wszystko głęboko, [00:10:00] prawda?

[00:10:00] Tak samo, no mamy już tylko bezdźwięczną tę głoskę, ale kiedyś było hu-ta i ha-ta, tak? My dzisiaj znamy tylko tę bezdźwięczną, więc ha-ha-he-he-hi-hi-ho-ho.

[00:10:13] Ha-ha-he-he-hi-hi-ho-ho.

[00:10:16] Tak, czyli to są te najgłębiej artykułowane, prawda? Potem możemy powiedzieć na przykład Dzia-dzia-dzie-dzie-dzi-dzi-dzi-dzi-o-dzi-o.

[00:10:23] Dzia-dzia-dzie-dzie-dzie-dzi-dzi-dzi-dzi-o-dzi-o. Tak, tu są potrzebne przyłożenie boków języka do trzonowców górnych, żeby to powiedzieć, prawda? Możemy powiedzieć na-na-ne-ne-ni-ni-no-no.

[00:10:37] Na-na-ne-ne-ni-ni-no-no.

[00:10:40] Ta-ta-te-te-ti-ti-to-to.

[00:10:42] Ta-ta-te-te-ti-ti-to-to.

[00:10:44] Proszę zwrócić uwagę, że te dwie głoski ustawiają nam język, W miejscu artykulacji czubek języka, czyli na tym wzgórku za górnymi zębami, tam gdzie mamy mówić rrrr prawidłowo po polsku.

[00:10:58] Tam jest miejsce artykulacji. [00:11:00] W związku z tym na przykład można uczyć tak małe dzieci. Właśnie przez wyprzedzanie tą głoską t na przykład i proszę zrobić dzwonek, trrrrr, trrrrr, trrrrr. Tak jest, prawda? Te głoski nam pozwolą to rrrr wytworzyć należycie. No to teraz wypada nam poćwiczyć te głoski, które są zębowe, prawda?

[00:11:25] Czyli mamy z, s.

[00:11:28] Tomasz Stankiewicz: Z, s.

[00:11:29] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak. Za, za, ze, ze, zi, zi, zo, zo.

[00:11:33] Tomasz Stankiewicz: Za, za, ze, ze, zi, zi, zo, zo.

[00:11:35] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Sa, sa, se, se, si, si, so, so.

[00:11:38] Tomasz Stankiewicz: Sa, sa, se, se, si, si, so, so.

[00:11:40] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No i potem możemy poćwiczyć jeszcze w takiej dziwnej artykulacji, która jest zaniedbywana szalenie obecnie, czyli górne zęby do dolnej wargi, przyłożone w miejscu, gdzie kończy się skóra wargi, a zaczyna się śluzówka.

[00:11:55] I tam jest artykulacja jakich spółgłosek? [00:12:00]

[00:12:00] Tomasz Stankiewicz: Wydaje mi się, że miał zgadywać jakieś w i f.

[00:12:02] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, dokładnie tych dwóch. Czyli mamy wa, wa, we, we, wi, wi, wo, wo.

[00:12:10] Fa, fe, fe, fi, fi, fo, fo.

[00:12:12] Tomasz Stankiewicz: Fa, fa, fe, fe, fi, fi, fo, fo. Tak

[00:12:15] Izabela Drobotowicz-Orkisz: jest. I już lądujemy na dwóch wargach, czyli mamy ma, ma, me, me, mi, mi, mo, mo.

[00:12:21] Tomasz Stankiewicz: Ma, ma, me, me, mi, mi, mo, mo.

[00:12:23] Izabela Drobotowicz-Orkisz: A to my, jak mówiłam, fantastycznie nam ustawia głos na rezonatory twarzy, głowy i przeciągając to my uzyskujemy taki właśnie efekt.

[00:12:35] Czyli spróbujmy ma, ma, me, me, mi, mi, mo, mo.

[00:12:41] Tomasz Stankiewicz: Ma, ma, me, me, mi, mi, mo, mo.

[00:12:45] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak jest, tak jest. I teraz tu jest ciekawostka. Kiedy usiądziemy przy stole, oprzemy łokcie o stół, I położymy delikatnie, nie przyciśniemy, położymy na [00:13:00] największym naszym rezonatorze, czyli rezonatorach nosowych, na policzkach, położymy końce naszych palców i zaczniemy mruczeć na różnych wysokościach.

[00:13:15] To nagle się okazuje, że w pewnym momencie zaczyna nas mrowić w palcach, bo właśnie się uaktywnił na danej wysokości, uaktywnił się rezonator, a to wskazuje na to, że to jest twoja człecze barwa głosu. Tak można dosyć szybko rozpoznać, gdzie jest ta nasza właściwa barwa, ta naturalna barwa. Co ja bym jeszcze polecała, to polecałabym takie ćwiczenie…

[00:13:45] Na moim ukochanym ciągu, którego używam również w psychoterapii, w logofonoterapii, którą po 30 latach właściwie nazwałam całkiem niedawno tym mianem, używam innego [00:14:00] ciągu, samogłosek, który pozwala sprawdzić dosyć szybko w jakim stanie jest człowiek. To jest dziwne, zaskakujące dla mnie samej. Otóż ten ciąg tworzy pewien niezakłócony ruch, płynny ruch.

[00:14:17] I wygląda to w ten sposób. U, O, A, E, Y, I.

[00:14:25] Tomasz Stankiewicz: U, O, A, E,

[00:14:28] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Y,

[00:14:29] Tomasz Stankiewicz: I.

[00:14:30] Izabela Drobotowicz-Orkisz: I ma być w naszym pełnym uśmiechu. Proszę teraz spróbować powiedzieć dwie skrajne. Powiedzieć U, I, u, i, u, i. Napina się panu cała szczęka, cała szyja, a nie powinna. I to i ma już wyznaczone przez u rozszczelnienie zębów. Przed chwilą mówiliśmy to sa, se, si.

[00:14:58] Tutaj zęby stoją [00:15:00] w jednej ścianie i mają się rozrywać, żeby powiedziana była samogłoska za spółgłoską. I tutaj podobnie, to u daje nam rozszczelnienie od razu i mamy przejść do i, do naszego pełnego uśmiechu, z tymże rozszczelnieniem, czyli u, i, u, i. Lepiej tak, u, i. U, I, ale mają być rozstrzelnione zęby, bo proszę zobaczyć, jeśli ja zęby zamknę, będę mówiła przez szczękościsk, to nie mam szans na żadną głośność ani na wyrazistość mowy.

[00:15:40] Dopiero przy tym 4-milimetrowym otwarciu, przy I, ono jest na końcu tego ciągu, jest papierkiem lakmusowym tego, czy ktoś ma szczękościsk, czy nie. Jeśli przez te samogłoski A, E, Y, I nigdy nie zamkniesz [00:16:00] zębów, to znaczy, że nie masz szczękościsku w mówieniu. Czyli I na końcu tego ciągu pokazuje nam tę swobodę otwarcia szczęki.

[00:16:12] Ale ciekawą rzeczą jest, że kiedy to U, które często u fonetyków są takie kłótnie czy Najciemniejszą naszą samogłoską jest U czy A, ja sądzę, że jednak A, to U wyprowadza wargi do przodu. Ja zawsze mówię, że to jest jak ucałowanie małego dzidziusia takiego. U, U. I teraz na tym wyprowadzaniu warg do przodu masz powiedzieć O.

[00:16:43] O, nie O, tylko O. W szkole teatralnej mówiło się postaw samogłoskę przed sobą. I z kolei to O jest dla mnie papierkiem lakmusowym tego, czy ktoś ma dobrze impostowany głos. [00:17:00] Czy ten głos nie więźnie gdzieś w gardle. Więc to jest niezwykle ciekawa rzecz. Przypomnę te samogłoski jeszcze raz. U, O, A, E, Y, I.

[00:17:13] Widzi pan ten płynny ruch, prawda? Bez napinania szczęki. Idzie od tego ruchu do przodu, kompletne rozluźnienie przy A, które wcale nie ma największego otwarcia, bo to największe jest przy O. I z tego rozluźnionego, rozluźnionych warg przy A, przechodzimy do rozciągania w te trzy pozycje. A, E, Y, I. Tam również zmieniają się trochę pozycje języka, ale to już jest daleko głębsza robota, której czasem muszę dokonać również w tej pracy mojej z osobami, które się zgłaszają do mnie do logofonoterapii.

[00:17:55] Tomasz Stankiewicz: To o logofonoterapii też chętnie posłucham, ale chciałbym się też [00:18:00] dowiedzieć o całe Pani tło zawodowe, bo przedstawiając Panią na początku, ja to przypomnę teraz, bo już parę minut minęło, czyli jest Pani aktorką, reżyserką, założycielką teatru, hagiograf imienia św. Teresy z Lisieux oraz logo fonoterapeutką.

[00:18:16] I chętnie posłucham o tym, z czym to wszystko się wiąże, a ja teraz chciałem jeszcze jedną rzecz powiedzieć. Skoro zrobiliśmy już tą rozgrzewkę… To teraz polecam cofnąć do początku ten podcast i posłuchać jak ja mówiłem, bo nawet ja słyszę, że mówię inaczej teraz niż przed tą rozgrzewką, więc polecam posłuchać jaka jest różnica, bo mnie się w pewnym sensie po tej rozgrzewce tak łatwiej mówi.

[00:18:43] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No właśnie. Ale wrócimy do tego tematu za chwilę i musimy dotknąć praktyki samogłoskowania, bo tego troszeczkę wykonaliśmy tylko, a powiem potem o takim podstawowym ćwiczeniu, które przynosi ogromną właśnie [00:19:00] korzyść. To jest pierwszy rok szkoły teatralnej, pierwszy semestr to samogłoskowanie i ono proszę Państwa zastępuje absolutnie w sposób cudowny i bezpieczny te popularne ćwiczenia z korkiem, tak?

[00:19:13] To jest o wiele lepsza rzecz, zwłaszcza w obecnej dobie bruksizmu. Na który wiele osób cierpi i jest to określone jako choroba korporacyjna, związana z tak zwanym stresem bojowym, nieustannym stresem.

[00:19:31] Tomasz Stankiewicz: Czyli jest to takie spięcie szczęki.

[00:19:33] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To jest ogromne spięcie stawu żuchwowego, skroniowego, które powoduje zgrzytanie zębami aż do ścierania zębów, co potem kosztuje ogromne pieniądze i znowu się odnawia te licówki na zębach i znowu coś się ściera.

[00:19:50] Natomiast opisują to ludzie, którzy wyszli z korporacji i zaczęli mieszkać na wsi i żyć w rytmie natury, że nagle [00:20:00] bruksizm się wyniósł, minął. Tak.

[00:20:02] No a wracając do tego, co Pan nazywa tłem zawodowym, to ja bym powiedziała raczej o praktyce życiowej, zawodowej.

[00:20:11] Ja jestem gdańszczanką z urodzenia i wychowania. Skończyłam gdzieś tam na Przymorzu w Gdańsku szkołę podstawową, potem poszłam do Gdańska Głównego, tak to się tam nazywa i koło Śródmieścia jest piękne miejsce obrony Poczty Polskiej, stary budynek poczty, przy którym jest szkoła łączności. Jednym słowem mam dyplom technik elektronik, specjalność maszyny matematyczne.

[00:20:41] Tam w tym moim ukochanym technikum miałam wspaniałego instruktora, pana Waldemara Gajewskiego, aktora Teatru Wybrzeże, dzięki któremu zdobywałam mnóstwo nagród jako amatorka. No i on mnie przygotował do szkoły teatralnej, [00:21:00] zdałam ponoć z drugim wynikiem, skończyłam tę krakowską szkołę i po dyplomie już jako żona i mama jednego cudownego synka wylądowałam właśnie na deskach Teatru Wybrzeże, gdzie grałam 12 lat, również w tym czasie pracując w teatrze atelier Huebnera w Sopocie, tego imienia Osieckiej na plaży, tam pięknych parę ról udało mi się tam spełnić.

[00:21:26] A w międzyczasie, w momencie transformacji, w 90 roku, kiedy mnóstwo ludzi traciło pracę i zaczęło być modne chodzenie na rozmowy o pracę, Fundacja Solidarności poprosiła mnie przez moją koleżankę, która wiedziała, że jest jakiś taki potencjał we mnie, 7 lat po szkole teatralnej. Żebym poprowadziła kursy pracy głosem, autoprezentacji, przygotowała do tych wystąpień publicznych, bo takim mianem też można określić [00:22:00] rozmowę o pracę, nie tylko sceniczne historie.

[00:22:03] I tu się zaczął bardzo ciekawy dla mnie etap mojego życia, jakby taka druga sfera, w której się spełniam życiowo, zawodowo. Mianowicie chciałam się przygotować do poprowadzenia tego pierwszego kursu i bardzo wtedy intensywnie pracowałam i doszłam do wniosku, że ja już w szkole teatralnej, a teraz w ciągu tych siedmiu lat pracy w Teatrze Wybrzeże, widziałam cały czas dziwne zjawisko.

[00:22:31] Że człowiek wychodził na scenę. Aktor, aktorka i po wcale nie bardzo intensywnej pracy miał jakieś kłopoty z głosem. Czyli ten głos nie był prawdziwie impostowany. O takich przypadkach zresztą w szkole się mówiło.

[00:22:47] Tomasz Stankiewicz: A możemy wyjaśnić tylko czym jest impostacja?

[00:22:49] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Impostacja głosu to jest sposób jego wydawania z siebie, ale przede wszystkim odnalezienie tej barwy dobrej tego głosu.

[00:22:59] [00:23:00] O czym wspominaliśmy dzisiaj o tym, że możemy to wyczuć palcami w rezonatorze. Ale ja czułam, że za tym wszystkim, również tym co widziałam po gwiazdach Teatru Wybrzeże, które obserwowałam najpierw jako szczaw z widowni, a potem stanęłam z nimi razem za kulisami, na scenie. I się zastanawiałam, co to jest. I doszłam do wniosku, że czynnik psychiczny jest tu ogromny.

[00:23:29] A zatem zaczęłam szukać jakichś możliwości wsparcia się psychologią, którą się bardzo interesowałam. Teoria dezintegracji pozytywnej profesora Kazimierza Dąbrowskiego to było coś, co mnie w ogóle dźwignęło w młodości. W takim intensywnym czasie rozwoju. I zaczęłam to trochę wtedy przyłączać. Ale przez te lata, kiedy uczyłam na różnych kursach, potem w 2006 [00:24:00] roku zaczęłam uczyć w Uniwersytecie Papieskim, w Ignacjanum, w Tischnerowskiej Wyższej Szkole w Krakowie, dla instytucji, które kształcą nauczycieli.

[00:24:12] Różnych ludzi uczyłam. Głównie dorosłych pracujących głosem w jakikolwiek sposób, bo i na przykład telemarketerów, tak oprócz moich studentów, nauczycieli w dużej mierze, ale również osoby na stopniu ministerialnym, urzędników, dzieci często, no może nie często, ale czasami seniorów. Także mam takie szerokie spektrum widzenia i szukając przez wiele lat tej gałęzi psychologii, która byłaby dla mnie drugim filarem obok warsztatu aktorskiego.

[00:24:47] Okazało się, że ani Freud, ani Adler, ani gestalt, ani behawioralna- poznawcza, prawda, nic nie spełnia jakby tej roli.

[00:24:58] Tomasz Stankiewicz: Nie czuła pani tego.

[00:24:59] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, [00:25:00] w efekcie wyciągałam sobie z nich jakieś pojedyncze rzeczy, aż w jedenastym roku, stając się w sposób zaskakujący dla mnie współzałożycielką Instytutu Karola Wojtyły, poznałam środowisko wspaniałych ludzi i tam jednemu z kolegów opowiadałam, który jest internistą, psychiatrą, no właśnie o swojej metodzie i że ja za pomocą warsztatu aktorskiego dołożonego do psychologii, bardzo szybko diagnozuję różne rzeczy i szybko przepracowuje różne problemy z ludźmi. Sama jeszcze do końca tego nie rozumiejąc wtedy, że to się tak dzieje i wiedząc, że mamy jakąś głęboką potrzebę, żeby to ukonstytuować jakby do końca. I ten mój kolega, bardziej ode mnie oczywiście wykształcony, popatrzył tak na mnie i mówi tak: “ale przecież ty stosujesz franklowską logoterapię. Wybijasz [00:26:00] otwarte drzwi dziewczyno.”

[00:26:01] Tomasz Stankiewicz: I powiedzmy tu, że logoterapia nie ma wiele wspólnego z logopedią, bo to jest pewnie pierwsze skojarzenie.

[00:26:06] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To są dwie różne dziedziny. Logopedia też jest też czymś, czym ja się interesuję, ponieważ mi to bardzo pomaga w pracy i zdarzyło mi się wielokrotnie poprawić różne wady wymowy. Jakąś tam podstawową wiedzę taką mam też. Zresztą uczyłam w pewnym momencie na Ignatianum właśnie logopedki, więc cieszyłam się, że ta moja metoda do nich przemawia i że znajdują sobie różną pomoc w tym moim pomyśle pracy z ludźmi.

[00:26:37] W każdym razie okazało się, że logoterapia franklowska, czyli trzecia szkoła wiedeńska psychoterapii stworzona przez Wiktora Frankla, autora takiej niezwykłej książki, zresztą nie jednej, ale tej podstawowej, którą napisał po przejściu obozów koncentracyjnych i utracie najbliższej rodziny w tych obozach: “Człowiek w poszukiwaniu [00:27:00] sensu”.

[00:27:00] Wszystkim ogromnie tę książkę polecam, jest na polskim rynku. To nagle się okazało, że dzięki mojej nieświadomości, dzięki mądrości tego kolegi, w ramach Instytutu Karola Wojtyły zorganizowaliśmy kurs logoterapii, dzięki temu uzyskałam certyfikat. Ale mój sposób podchodzenia jest o wiele szerszy i prowadząc moją metodą warsztat z moimi koleżankami i kolegami właśnie w instytucie, z takiej sekcji psychologicznej, psychoterapeutycznej, gdzie pewnego samokształcenia dokonujemy i rozwijania swojej wiedzy, jest to dla mnie zaszczytem, że mnie tam wykształceni w pełni psychologowie przyjęli.

[00:27:50] No udało mi się ich przekonać do tego, że jednak odkryłam pewne rzeczy, że idę troszkę inną drogą i po [00:28:00] kilku latach pogłębiania tej swojej pracy i wiedzy z najróżniejszych dziedzin, bo na przykład teoria Porgesa rozwinięta przez Deb Danę o tym trzecim stanie oprócz dobrostanu i uciekaj albo walcz tego stanu przetrwania, który tak wiele wniósł, a tak niewielu ludzi jeszcze, nawet psychologów o tym wie.

[00:28:20] Przez to poszerzanie mojej wiedzy. Myślę, że już w dużej mierze ugruntowałam tę metodę. Wkrótce ją zacznę precyzyjnie opisywać też. I dzięki moim kolegom, ich akceptacji, no właśnie przyjęłam tę nazwę logo fonoterapia. Przez ten wtręt tego fono, prawda, które mówi o tym równoległym filarze, czyli warsztacie aktorskim, który sprzęgłam z psychoterapią.

[00:28:49] Tomasz Stankiewicz: Zajmuje się Pani od lat sposobem mówienia, można też powiedzieć. Jest to jakiś istotny element, wokół którego jest skupiona Pani [00:29:00] działalność i tego, jak w mówieniu się manifestuje człowiek.

[00:29:02] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Działalność też, ale uwaga wobec człowieka, który się zgłasza do mnie do terapii, bo takich osób jest już sporo w moim dorobku.

[00:29:11] Tomasz Stankiewicz: Pytanie dosyć ogólne. Kogo słucha się dobrze, a kogo słucha się źle? Jakie warunki trzeba spełnić? Co w tym sposobie mówienia decyduje o tym, że kogoś słucha się dobrze, a innej osoby słucha się źle? Najprościej mówiąc.

[00:29:27] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Może ja opowiem o paru takich objawach, które przez warsztat aktorski w połączeniu z psychologią można rozczytać w człowieku, co one nam mówią o jego wnętrzu.

[00:29:46] Przychodzi ktoś do mnie i mówi w taki sposób, czyli w ogóle nie otwierasz szczęk, zębów, jest jak niewolnik faraona, bo jakby nie wiem ile chociaż powietrza wziął, niektórzy tak uczą, że musisz oddychać, brać [00:30:00] powietrze, żeby mówić, no to mów, weź nie wiem ile tego powietrza i mów, nic. A wystarczy, że masz niewiele tego powietrza, rozszczelnisz tylko aparat, o czym już mówiliśmy i ten głos zaczyna się wydobywać i możesz krzyczeć na niewielkiej nawet ilości powietrza.

[00:30:19] To jest jedno. Ciekawym na przykład takim skrajnym objawem może być to, że ktoś przychodzi i ma nawet rozćwiczony aparat i widać, że jest plastyka ruchu w artykulacji, to wszystko tu niby działa, ale proszę zwrócić uwagę to, co ja w tej chwili czynię i słychać to w moim głosie, że mam ściśnięte kąciki ust.

[00:30:43] Ano dlaczego? Dlatego, że ten człowiek, który siedzi przede mną i widzę u niego to, ma jakiś temat tabu, którego nie chce wypowiedzieć i którego podskórnie, podświadomie tak się boi, że on [00:31:00] rzutuje na jego sposób mówienia. No i póki nie zrobisz człowieku z tym porządku, póki nie zrobisz porządku w sobie z żałobą, nieprzebaczeniem, traumą, to nie ma mowy o porządnym mówieniu.

[00:31:18] I to jest właśnie to złożenie, które tak wcześnie do mnie przyszło w moich rozważaniach i obserwacji ludzi. Czyli są głębokie powody psychiczne. Które mogą być kompletnie nieświadome, które wpływają na to jak mówisz. Bo na przykład ktoś, kto był stale zastraszany, powiedzmy, że miał bardzo kategorycznego albo wręcz przemocowego ojca, on się bał do niego powiedzieć pełną, okrągłą samogłoską, bo byłby stanął z nim w konfrontacji.

[00:31:55] W związku z tym to wszystko jest zamknięte i nie ma ani jednej [00:32:00] kadencji, żadnej postawionej kropki. Wszystko jest na zawieszonej intonacji, wszystko jest otwarte, żebym nie pokazał wobec ciebie, że jestem pewny siebie, bo mogę od razu otrzymać cios. Słowny lub fizyczny, prawda?

[00:32:17] Myślę, że takim momentem, który mnie zaczął reformować, a jednocześnie naprowadzać na dobry szlak, to był właśnie ten kurs Solidarności, gdzie ja, aktorka, bez przerwy obserwująca innych ludzi, jakby zbierająca materiał, bo to jest taka istota tego też zawodu, żeby umieć poczuć drugiego człowieka w swoim ciele i potem to wszystko sobie poskładać do utworzenia postaci, podśmiewająca się z pań mniej więcej w moim wieku, powiedzmy koło sześćdziesiątki, które dalej mówiły takim głosem, wiecznie takie jakby we frenetach i w [00:33:00] takiej szalenie grzeczności wielkiej i takiej kokietery.

[00:33:06] Tomasz Stankiewicz: Ale czuć, że to jest sztuczne.

[00:33:07] Izabela Drobotowicz-Orkisz: I ja zawsze mówiłam o tych osobach, że skokietowałaby faceta, kobietę i jeszcze nogę od stołu. I nagle stanęła przede mną w tym kursie taka kobieta. A ja jestem w zupełnie innej pozycji. Jestem w pozycji człowieka, który ma pomóc. To już nie jest jakiś tam dystans obserwacji.

[00:33:30] Jestem tu teraz w służbie drugiemu człowiekowi. Zresztą swój zawód aktorski też tak w jakiś sposób pojmuję. Mam przekazywać dobro. Choćbym ukazywała na scenie zło, to mam przekazać dobro. Sztuka musi nieść katarsis. No ale tu już jestem całkiem w służbie drugiemu człowiekowi. Żadnych śmichutek tu już nie ma.

[00:33:50] I zaczęłam myśleć o tym, gdybym chciała zagrać taką osobę. No właśnie, to jest to znowu złączenie. [00:34:00] Właśnie tego wektora odwrotnego cały czas też używam. Często używam. To… co niosłaby w sobie taka osoba, gdybym chciała użyć takiego środka zewnętrznie, środka aktorskiego? I nagle odkryłam, że to jest kobieta, która nie chce wchodzić w konfrontację ze swoją matką, która jest dziewczynką i która nieświadomie posługuje się takim głosem i takim sposobem, jak mała dziewczynka, która przychodzi do tatusia, do mamy i mówi, a daj mi cukierka, a bądź do mnie dobra.

[00:34:38] No przecież nic nie zrobiłam, tak?

[00:34:40] Tak, i ten nawyk powtarza w kontakcie ze wszystkimi innymi. Tak, to jest odruch obronny, tak? I mam do dziś na koncie przynajmniej kilka kobiet, które z tego wyprowadziłam, bo to, co już jakoś tam może dotknęliśmy, ale jeszcze za mało [00:35:00] powiedzieliśmy sobie, że… To, co niesie ze sobą logoterapia, to jest poczucie sensu.

[00:35:06] Tym postanowił pracować Frankl, na przykład wyprowadzając bardzo wielu ludzi z zachowań suicydalnych, czyli prób samobójczych, właśnie przez poczucie sensu. Bo on to odkrył w Auschwitz. Dlaczego ci ludzie się rzucali na druty elektryczne, a tamci nie? No właśnie, bo miał poczucie sensu, bo chciał wrócić do swoich bliskich, bo chciał skończyć budować dom, bo chciał, za przeproszeniem, dać w mordę komuś, kto go skrzywdził, ale miał poczucie sensu, czy miała poczucie sensu.

[00:35:37] I to było właśnie tym podłożem logoterapii franklowskiej. Jest, bo to jest nauka, która rozszerzyła się na wszystkie kontynenty. Jest współcześnie rzeczywiście najbardziej skuteczna, krótkoterminowa psychoterapia. Więc [00:36:00] wracając do tego pańskiego pytania, co musi w nas być, żebyśmy dobrze mówili? No właśnie poczucie własnej tożsamości, silnej, która również jest oparta na naszej pamięci.

[00:36:14] Tutaj nie bez kozery przytoczę tytuł książki ostatniej Jana Pawła II, “Pamięć i tożsamość”. On był bardzo dobrze wykształconym, nieformalnie, psychologiem również. Przez wiele rozmów np. z Wandą Pułtawską i towarzyszenie osobom, które ona miała w terapii, duchowe towarzyszenie. I właśnie to, o to my musimy zadbać, żeby nasza istota, ta trójsferyczna istota, duchowa, psychiczno-intelektualna i ta cielesna, była duchowa.

[00:36:50] We wszystkich osoba ludzka nasza była we wszystkich sferach należycie zadbana i to musi być pamięć o tym, co przeżyliśmy, [00:37:00] połączona jednocześnie, przypominam, z przebaczeniem. Nieprzebaczenie więzi mowę nieprawdopodobnie. To jest coś, co dosyć szybko odczytuję we wszystkich osobach, z którymi pracuję. I kiedy na przykład wobec swoich rodziców wreszcie ktoś przepracowuje w sobie i uzyskuje postawę wdzięczności i szacunku, to zmienia się ta osoba i zmienia się jej rodzina.

[00:37:31] To tego doświadczyłam wielokrotnie, to jest zachwycające po prostu. Więc kiedy my mamy poczucie własnej tożsamości. Kim jestem? Jaka jest moja hierarchia wartości? Dlaczego tak, a nie inaczej działam? Dlaczego dokonuję takich, a nie innych wyborów? Dlaczego odrzucam pewne rzeczy, a inne właśnie są moim torem pracy, jak zawsze tam gdzie pracuje elektronika, tam jest suche powietrze.[00:38:00]

[00:38:00] To jest ten pierwotny zupełnie warunek, ale również musimy zadbać o szereg rzeczy, powiedzmy sobie w cudzysłowie technicznych, czyli z naszego warsztatu. Bo każdy mówca, czy to jest podcaster, czy to jest aktor, czy to jest konferansjer, musi mieć swój własny warsztat. Jeśli ja uczę ludzi tego warsztatu, choćby na przykład nauczycieli, których się wysyła jak żołnierzy bez karabinu na front do pracy, którzy nie wiedzą co to jest higiena pracy głosem, Kiedy ich tego uczę, to mówię, proszę Państwa, każdy z Was musi rozpoznać pewne rzeczy.

[00:38:43] Mówiłam o tym, że ja mam śluzówkę bardzo delikatną, przesłuszającą się i muszę o to dbać, ale któregoś razu opowiadając w gronie zresztą takim koleżeńskim zawodowców, mój kolega śpiewak z Opery Krakowskiej powiedział, co ty tam dziewczyno opowiadasz, my [00:39:00] mamy takiego, a takiego, tu po imieniu, basa, który przychodzi przed spektaklem.

[00:39:07] I strzela zimne piwo.

[00:39:11] Tomasz Stankiewicz: Wbrew wszystkim regułom.

[00:39:13] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, wbrew wszystkim regułom. Więc oczywiście to tak pół żartem, pół serio, natomiast każdy z nas musi rozpoznać, prawda, w sobie swoje własne osobiste właściwości, warunki i umieć o siebie zadbać.

[00:39:28] Tomasz Stankiewicz: A co zrobić w sytuacji, kiedy na co dzień… nie mamy dużego problemu z mówieniem.

[00:39:36] To znaczy, oczywiście zakładam to, że nie mówimy profesjonalnie, aktorsko i nie mamy przecudownej dykcji.

[00:39:41] Mówimy o

[00:39:42] Izabela Drobotowicz-Orkisz: cudownych rozmowach, tak? Normalnym, życiowym rozmawianiu.

[00:39:45] Tomasz Stankiewicz: Tak, ale nie mamy problemów, żeby utrzymać uwagę ludzi, do których mówimy. Nie pytają nas co drugie słowo, co powiedzieliśmy, ale w momencie, kiedy siadamy przed mikrofonem, to wszystko się zmienia i nagle pojawiają się [00:40:00] trudności.

[00:40:00] Czyli czujemy, że mamy ściśniętą szczękę, że nie możemy złapać oddechu.

[00:40:05] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, no właśnie, a propos oddechu, jeszcze za chwilę będziemy o tych rzeczach rozmawiać. Natomiast to znowu jest kwestia też naszego nastawienia, prawda? Psychicznego nastawienia. Tutaj chciałabym jeszcze powiedzieć, że jest tak, że w człowieku to łamanie swojego systemu wartości, czyli w sferze duchowej…

[00:40:28] Jakieś pęknięcie naprawdę przechodzi w psychikę wcześniej czy później, a wreszcie się somatyzuje chorobami. To nie jest żadne błahe stwierdzenie, to jest potwierdzone naukowo i absolutnie na to trzeba baczyć. Więc to psychiczne, mentalne nastawienie, które mamy siadając przed mikrofonem, nasze przekonanie o tym, że mam coś do powiedzenia, albo czy to ma sens, ta rozmowa, czy moje wystąpienie, ale niestety [00:41:00] również to, co w każdym z nas jest, czyli jakiś element pychy.

[00:41:06] Któregoś razu opowiadał mi w studiu spec, z którym pracuję, że miał u niego nagrywać cykl pewien człowiek, który normalnie, codziennie właściwie wykładał, pracował głosem, całkiem dobrze się w tym wszystkim czując. No i stanął przed mikrofonem i nie było jak wyciąć tego, żeby było coś sensownie razem, prawda?

[00:41:42] I musieli zrezygnować. I myślę, że niestety u wielu z nas działa, no właśnie ta odmiana, że nagle siedzisz przed mikrofonem, tu swobodnie byś bez tego mikrofonu mówił. A nagle przed mikrofonem, no może też ta kierunek mowy, chociaż te mikrofony [00:42:00] dzisiaj zbierające fantastycznie to załatwiają, ale pycha, ludzka pycha.

[00:42:05] Tu działa. To znaczy, to teraz będzie nagrane, tak? I będą to wszyscy słyszeli.

[00:42:11] Tomasz Stankiewicz: “To ja muszę być idealny”?

[00:42:14] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Mogą sobie to odtworzyć, sprawdzić. Jeśli nawet wprost o tym nie myślimy, to gdzieś tam głęboko się w naszej głowie kłębi, zwłaszcza jeśli my zrobiliśmy z czyimś materiałem takie rozszyfrowanie, że tak powiem, tak?

[00:42:29] I wiemy o tym. Nie należy się tak nastawiać, bo naprawdę największą wartością jest to, co mamy do przekazania. I tak jak ja w tych swoich kursach, na przykład autoprezentacji, prawda? Czy przygotowań do wystąpień publicznych. Zawsze mówię, nie buduj swojego wizerunku. Tak? Sprzeczne [00:43:00] z amerykańskimi podręcznikami.

[00:43:01] Nie buduj swojego zewnętrznego wizerunku. Poszukuj wewnętrznej prawdy, swojej wewnętrznej prawdy, bo jak jesteś właśnie człowiekiem ugruntowanym w swojej prawdzie, wiedzącym jaka jest twoja tożsamość, to głos popłynie sam z natury rzeczy. I możemy tutaj wymyślać, nie wiem jakie rzeczy, prawda, ja tutaj będę, no piękny klasyczny przykład, to jest pewna nasza prezydentowa, która występowała w telewizji z trzech literek i uczyła jak jeść bezę i uwierzyła w pewnym momencie, że no słuszna zresztą to zasada, widzę, nie wiem, man czy Czubówna, prawda, że ten niski głos, jest głosem przemawiającym bardzo do słuchacza, że go przyciąga, pieści mu ucho. [00:44:00] Natomiast poszła w to tak daleko, że brzmiało to jak w takim sekstelefonie. Więc też nie możemy sztuczek szukać. Właśnie mówię, nie buduj wizerunku, tylko szukaj wewnętrznej prawdy, bo jak będziesz wiedział, co chcesz powiedzieć, dlaczego to chcesz mówić ludziom, z jakiego powodu.

[00:44:26] Jeśli chcesz nieść jakieś dobro, to ten głos sam zacznie znajdować własny tor, dobrą impostację, dobrą emisję. Oczywiście, że praca techniczna, warsztatowa też się przyda w różnych przypadkach, ale generalnie, proszę zobaczyć, to jest przykład, który ja bardzo lubię podawać ludziom.

[00:44:48] Dzieci, które są zdolne, zdrowe, do czwartego roku życia, kiedy następuje przejęcie wielu zachowań od dorosłych i odwzorowywanie dorosłych, [00:45:00] do czwartego roku życia mogą krzyczeć, walczyć cały dzień. Mają chrypkę? Nie, nie, bo taka jest naturalna impostacja głosu i emisja tego głosu. Natomiast w momencie, kiedy wychowują się w środowisku, gdzie na przykład z pokolenia na pokolenie nawet jest przekazywany ten nacisk matki na córkę, o którym mówiliśmy przed chwilą, prawda?

[00:45:25] I kobiety mówią tym zawyżonym głosem. To w tym środowisku to dziecko zaczyna przejmować taki głos. No i potem wzrasta, jeśli to się gdzieś nie odmieni, prawda?

[00:45:39] Tomasz Stankiewicz: To trochę tak jakbyśmy specjalnie krzywo chodzili, tak? Nie anatomicznie, to zacznie nas boleć noga.

[00:45:44] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Dokładnie, dokładnie tak jest. Bo po prostu, wie pan, krtań jest taką tuleją schrząstek, do której są przyczepione mięśnie i ścięgna.

[00:45:58] I teraz [00:46:00] nasz mózg wysyłając sygnały mowy powoduje pewną elastyczną pracę. Ale możemy zrobić to, co wskazywałam u pana, kiedy pan mówił i, napinając całą szyję, prawda? I napinając szczękę, czyli, przepraszam za wyrażenie, zgwałcić własną krtań. Rozumie pan? I teraz jeśli ten efekt napięcia szyi, czyli tych ścięgny wewnętrznych, ścięgien mięśni, które nam powiedzą krtań, tak się masz ustawić, bo ja chcę to powiedzieć, tak?

[00:46:34] Nie będzie to naturalne, no to wtedy mamy efekt, że mówimy na spiętej krtani i ten głos staje się nieprzyjemny, płaski. Więc szalenie jest ważne to, że kiedy mówię, to mogę poobserwować w lustrze, że wszystkie napięcia szyi, które się tu pojawią, jakiekolwiek, one świadczą o tym, że coś już jest niedobrze z naszą emisją i impostacją.

[00:46:59] [00:47:00] Coś tu będzie nie tak. Właśnie te spięcia nam to pokażą. Szyja ma być rozluźniona, przy czym miejmy też świadomość tego, co Pan gdzieś mniej więcej dotknął, mówiąc o tym, że jak zaczniemy chodzić przechyleni, to zacznie nas noga boleć czy kręgosłup. No właśnie, ale przecież jeśli rozluźnimy wszystkie mięśnie i będziemy iść, to będziemy stąpać strasznie ciężko i brzydko.

[00:47:26] Więc żeby ładnie iść, muszę jednak lekko ten tonus mięśniowy napiąć. Musi być to elastyczne, żebym mogła wywoływać chud w sposób naturalny i dobry dla mojego organizmu. Czyli to jednak pewne spięcie mięśni jest potrzebne. Tak samo musi być w mówieniu. Jeśli ja całkiem rozluźnię mięśnie twarzy, jak wiele osób to robi, no to niestety już będzie inaczej.

[00:47:56] Jeśli do tego dojdzie spięcie krtani, no to już słyszycie co się [00:48:00] dzieje. Więc tu również musi pracować w tak zwanym po aktorsku mówiąc munsztuku, który musi być rozluźniony, rozpracowany, ale to napięcie jakieś musi istnieć. Jeśli ja będę mówiła z nadmiernym napięciem, to też będziecie słyszeć to w moim głosie.

[00:48:21] Czyli znowu musi być odnaleziony ten dobry balans.

[00:48:26] Tomasz Stankiewicz: A czy ma Pani jakiś swój zestaw przygotowawczy dla osób, które występują publicznie? Jakąś drogę, przez którą powinny przejść?

[00:48:37] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, w pewnym momencie ucząc studentów doszłam do wniosku, że mogłabym to sprytnie jakoś skondensować. I tak też utworzyłam taki autorski skrótowiec, który brzmi OFA-PIAF.

[00:48:52] Jeśli by ktoś to chciał sobie zapisać, to proszę w pionie zapisać takie duże litery. O-F-A, pauza, [00:49:00] P-I-A-F. No i rozszyfrujemy to. Co to jest to O?

[00:49:07] Tomasz Stankiewicz: Mam zgadywać?

[00:49:08] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No tak, nie zgadywać, tylko co jest w mówieniu tak niezwykle ważne, bez czego Salomon nie naleje spróżnego, czyli muszę wziąć co? Oddech. Oddech, oczywiście.

[00:49:19] Oddech może być pełen, czyli wdech, wydech, prawda, ale może być też wdech inicjalny do mówienia. O oddechu możemy jeszcze potem porozmawiać bliżej końca, jak sobie dać radę, żeby właśnie oddechem pracując zmniejszyć tremę. Co to jest to F?

[00:49:46] Foniatra, a zatem co się dzieje? Wytworzenie głosu samo? Tak? Czyli fonacja. Wytworzenie głosu. A gdyby pan spróbował powiedzieć u.

[00:49:57] Tomasz Stankiewicz: U.

[00:49:58] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak? A teraz [00:50:00] kompletnie rozluźnimy buzię. No kompletnie.

[00:50:02] Tomasz Stankiewicz: I

[00:50:02] Izabela Drobotowicz-Orkisz: teraz niech pan powie u.

[00:50:03] Tomasz Stankiewicz: U.

[00:50:04] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No widzi pan. Fajnie nam wyszło, nie? Fonacja była. Ale czego nam zabrakło na a?

[00:50:11] Wyrzeźbienia dźwięku, czyli?

[00:50:13] Tomasz Stankiewicz: Artykulacja.

[00:50:14] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak jest. Czyli mamy rozwiązane ofa, tak? Oddech, fonacja, artykulacja, tak? Dobrze. No to rozwiązujemy to piaf. Co to jest to p? P. Postawa. Proszę zobaczyć, że ja tu siedząc z panem, rozmawiając, nas nikt nie widzi, więc mogłabym sobie różne rzeczy tu robić. Ale ja siedzę w półkrześle, nieoparta, Bo wtedy tracę połowę rezonansu mojego głosu i mówienie jest o wiele bardziej męczące.

[00:50:47] A jednocześnie nie jestem w stanie w pełni pracować w szerokości mojej barwy, głosu itd. Tu się lekko gdzieś wychylam, przechylam. [00:51:00] Ta postawa, gdzie mam kąt prosty w kolanach, kąt prosty w biodrach, jest najbliższa postawie stojącej, która dobra postawa stojąca powoduje natychmiast też zbliżenie się przynajmniej do dobrej emisji głosu, wydawania tego głosu.

[00:51:16] No to dalej mamy I.

[00:51:19] Tomasz Stankiewicz: Impostacja.

[00:51:20] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Nie. Intonacja. Niezwykle ważne, prawda? Bo podstawowym problemem wielu mówców jest to właśnie z powodów psychicznych najczęściej, że nie potrafią postawić stanowczej kropki, czyli postawić kadencji na końcu, na końcu zdania. Marek pobiegł do sklepu, Marek pobiegł do sklepu, tak, stwierdziłam fakt, a tu tymczasem same ogony do góry zakręcone.

[00:51:54] Jak chcesz powiedzieć swojemu słuchaczowi “nazywam się [00:52:00] Izabela Drobotowicz-Orkisz”, czy nazywam się “Izabela Drobotowicz-Orkisz”? Mieszkam w Krakowie, mieszkam w Krakowie, prawda, jak jest ogromna różnica, kiedy stawiam tę kropkę, to słuchacz podświadomie myśli, że ja wiem o czym mówię, a jeśli ja się przedstawiam, nazywam się Marta Kowalska, no to jakaś taka niepewna siebie ta kobieta jest, tak.

[00:52:32] Oczywiście dotyczy to wszystko także mężczyzn, więc zawieszenie głosu, antykadencja musi być zastosowane tam, gdzie jest kulminacja zdania, albo jest zdaniem pytającym po prostu, tak? Czy byłeś już po zakupy? Czy wyniosłeś śmieci? Prawda? Pytające.

[00:52:54] Tomasz Stankiewicz: Czyli antykadencja to jest to, kiedy głos tak idzie do góry?

[00:52:57] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Jest zawieszony do [00:53:00] góry. A kadencja to postawienie kropki. Wyrazistej kropki. I teraz na przykład mamy kolejne akapity w tekście. W tekście pisanym widzimy je jako osobno rozpisane, prawda? Z pauzą, z akapitem. A teraz, dlaczego zastosowaliśmy akapit? No dlatego, że się zmieniła myśl, temat się zmienił. Więc Ty, mówco, musisz także zmienić temat przez to, że dobrniesz… Najczęściej do kropki postawisz kadencję, zamknąłeś temat, weźmiesz cały oddech, cały oddech, czyli wdech i wydech, weźmiesz wdech inicjalny i zaczniesz mówić, jak to mówiła moja kochana pani od wiersza w szkole teatralnej, wymień powietrze w sobie, bo nie zmienisz barwy i tematu, jesteś stale w tym starym garnku.

[00:53:54] Tylko chaustycznie czasem dobierasz powietrza i gadasz dalej. Gadasz, gadasz, gadasz, gadasz, gadasz, gadasz, [00:54:00] gadasz, gadasz, gadasz. I co ma ten słuchacz z tego wyciągnąć?

[00:54:02] Tomasz Stankiewicz: Tak, ten słyszący oddech też jest częścią wypowiedzi.

[00:54:05] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Ale oczywiście dynamika pewna powstaje, prawda?

[00:54:08] Tomasz Stankiewicz: Niektóre osoby w swoich podcastach na przykład wycinają oddechy i mnie to bardzo drażni, bo to jest istotna część.

[00:54:14] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Czasem zdarzy nam się taki nadmiarowy oddech. Ale nie wycinanie wszystkiego. Jeśli on jest w dynamice wypowiedzi, absolutnie ma swoje miejsce. Przecież, no właśnie, tak jak przed chwilą zrobiłam, zastanawiając się nad czymś, to też pokazuje, prawda, że ja nie przechodzę przez coś, co jest moim czytanym tekstem.

[00:54:36] Żywy człowiek, mówiąc do drugiego człowieka, nie tylko, że wykonuje pewne pauzy, zawiesza się troszkę, bo właśnie coś konstruuje, coś myśli, czy wspomina, prawda? Także patrzy w różnych kierunkach, o tym kiedyś możemy porozmawiać, bo to jest też środek aktorski, dzięki któremu ja odczytuję stan [00:55:00] mojego klienta w psychoterapii również, co on wykonuje.

[00:55:04] No dobrze, czyli wiemy już o intonacji. Akcent, to jest to a, PIAF, A. A ten akcent, no to właściwe w słowie, w języku polskim, na którą sylabę?

[00:55:19] Tomasz Stankiewicz: Z reguły drugą od końca.

[00:55:21] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak jest, ale mamy słowa pochodzenia greckiego, łacińskiego, gdzie mamy matematyka, propedeutyka, czy nawet nasze czasowniki, niektóre przeprowadziliśmy, prawda?

[00:55:34] Przesuwa się ten akcent w wyjątkowych sytuacjach. No dobrze, ale również mamy taki akcent, jak te trzy z wielu nastu, które są w języku polskim, każdy mówca powinien znać. Czyli ten trzeci, to jest akcent… Mówiliśmy o właściwym w słowie, a teraz jeszcze powiemy w słowie o inicjalnym, tym drugim akcencie, czyli to jest akcent w słowie, który ma więcej niż [00:56:00] cztery sylaby.

[00:56:00] Jak ma pięć, to musi mieć już akcent inicjalny, czyli ten uderzający na pierwszą sylabę.

[00:56:07] Tomasz Stankiewicz: Czyli robią się wtedy dwa akcenty w jednym słowie.

[00:56:10] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Są dwa sylaby, ale inicjalny, początkowy jest zawsze słabszy od tego właściwego. Czyli nie będziemy mieli przeprowadziliśmy, tak, ani uniwersytet, tylko będziemy mieli przeprowadziliśmy, uniwersytet, prawda?

[00:56:27] On jest nam potrzebny, ten początkowy, na pierwszej sylabie, do tego pchnięcia tego długiego pociągu, tak, którym jest słowo powyżej czterech sylab. Trzeci akcent, który jest niezwykle ważny, to akcent dotyczący sensu naszej wypowiedzi. Jest to akcent zdaniowy, akcent logiczny. I I tutaj powiedzmy sobie taki przykład przytoczę, na którym łatwo to zrozumieć.

[00:56:56] Przychodzi nauczyciel do Jasia i mówi [00:57:00] Jasiu, idź do naszej klasy, tam stoją trzy szafy. Podejdź do zielonej szafy i przynieś to, co leży najwyżej w tej szafie. Biedne dziecko stoi jak słup soli. No to jest właśnie błąd wielu podcasterów. I myślę, jakie szafy, szafie, szafą. O co tu w ogóle chodzi? Przychodzi ktoś drugi, czy nauczyciel, czy właśnie nawet w rodzinie rodzic drugi i mówi Jasiu, idź do naszej klasy, tam stoją trzy szafy.

[00:57:32] Podejdź do zielonej szafy i przynieś to, co leży najwyżej w tej szafie. Czyli co mamy wtedy pod akcentem logicznym? Szafy, jaka szafa?

[00:57:43] Tomasz Stankiewicz: Zielona.

[00:57:44] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak. I co masz przynieść? To, co leży najwyżej, prawda? Więc… To jest istota sama. Jeśli chcesz wyłożyć jakiś temat, to twoje akcenty logiczne muszą tworzyć GPS, którym człowieka doprowadzisz do celu.

[00:57:59] A nie [00:58:00] wiecznie to masło maślane. No i ostatnia, najwyższa szkoła jazdy i to jest jazda bez trzymanki dla mistrzów, to jest frazowanie. Bo mamy ofa, piaf. I to frazowanie jest… czymś co, tak jak i akcent logiczny, tak jak i intonacja, w sposób bardzo szczególny, charakteryzujące danego mówcę. Fraza jest podziałem zdania, którego dokonuje mówca, gdzie fraza musi się mieścić na jego jednym oddechu i musi mieć swój sens.

[00:58:42] Czyli spróbujmy na takim zdaniu na przykład. Sędziowie, którzy brali łapówki… Poszli do więzienia. Ile fraz pan słyszał?

[00:58:53] Tomasz Stankiewicz: Dwie.

[00:58:54] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Dwie, prawda? A jeśli ja powiem tak, [00:59:00] sędziowie, którzy brali łapówki, poszli do więzienia.

[00:59:04] Tomasz Stankiewicz: To to już trzy.

[00:59:05] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Prawda? A przy okazji możemy zobaczyć intonację. Miejsce kulminacji to było po łapówkach, czyli w szczycie zdania, w tej kulminacji antykadencyjnej ja miałam słowo jakie?

[00:59:19] Tomasz Stankiewicz: Łapówki.

[00:59:20] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Łapówki. Były dla mnie najważniejsze łapówki. A jeśli wykonam tak, sędziowie, którzy brali łapówki, poszli do więzienia. Mam ile fraz?

[00:59:30] Tomasz Stankiewicz: Też trzy.

[00:59:31] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Też trzy. Ale gdzie była kulminacja?

[00:59:34] Tomasz Stankiewicz: Na pierwszym słowie.

[00:59:35] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Po pierwszym słowie. Które jedno słowo już jest frazą, ma swój sens i tam nastąpiła kulminacja. Czyli co dla mnie mówcy było wtedy najważniejsze, żeby podkreślić co?

[00:59:47] Że kto? Prawda? Nie łapówki, tylko sędziowie. Ono się znalazło w kulminacji. Więc no właśnie, jak się nauczymy frazować, a nie gadać bez prawa, do tego [01:00:00] mając intonację należytą i tenże akcent logiczny, to nasza wypowiedź na pewno dotrze z tym sensem, który chcemy my przekazać.

[01:00:10] Czyli nie bójmy się pauz, przerw w wypowiedzi, nie jest tak, że musimy jak najszybciej wszystko z siebie wystrzelić.

[01:00:16] Też, oczywiście, że tak. Poza tym jest odbiorca tego wszystkiego. My jesteśmy nadawcą komunikatu. Ktoś jest odbiorcą. Ten odbiorca musi mieć też czas. Jest takie badanie Junga nad językiem, które mówi o czymś, co można nazwać horyzontem teraźniejszości. I okazuje się, że ten horyzont teraźniejszości, to poczucie teraz danego człowieka, jest znamienne dla wszystkich ludzi.

[01:00:48] Dla wszystkich prostych aborygenów, profesorów Yale, dzieci małych, które już coś potrafią określić w sobie i starców, tak? Wszystkich. [01:01:00] Mianowicie czas reakcji, czas reakcji. Przychodzi żona do domu i mówi tak, wyniosłeś śmieci?

[01:01:09] Wyniosłeś śmieci? Bo w ciągu trzech sekund nie było reakcji żadnej. To nie musiała być odpowiedź. To mogło być tylko spojrzenie albo zamachanie ręką, bo właśnie robię coś tam poważnego i nie mogę się odezwać, ale jest reakcja, jest komunikacja międzyludzka i ta komunikacja międzyludzka w pauzie, w korespondencji, w rozmowie powyżej trzech sekund jest absolutnym zerwaniem komunikacji, jest patologicznym zachowaniem.

[01:01:40] Tak samo jak reakcja zawsze w pierwszej sekundzie jest również patologiczna. Ta norma jest między dwie sekundy a dwie i pół. A zatem jeśli chcemy zmienić temat, przejść do następnego akapitu, to my musimy zmieniając temat zrobić pauzę około trzech sekund, czyli no właśnie [01:02:00] jest to czas na pełny oddech, na wdech inicjalny.

[01:02:03] To może być o wiele dłuższa pauza, tak? O wiele dłuższa, ale proszę sobie wyobrazić. Trzy sekundy to jest nowy moment życiowy już dla danego człowieka. Nie ma ciągłości. Jeśli my będziemy wychowywali dzieci i nie będziemy w ciągu trzech sekund reagowali na coś, to dziecko się wychowa do patologicznych, nieprawidłowych reakcji.

[01:02:29] To jest nadzwyczajne naprawdę.

[01:02:31] Bardzo ciekawe, jeśli chodzi o komunikację.

[01:02:33] Tak, tak, bezwzględnie. Bez względu na to, czy mamy wyłożyć jakiś temat koledze, Czy mamy wystąpić przed dwoma, trzema osobami, czy mamy poważne wystąpienie wielkie, czy mamy siąść przed mikrofonem i stworzyć podcast, to właściwie pewne warunki takie same zawsze [01:03:00] powinniśmy spełnić.

[01:03:01] Otóż w takim ogólnym podejściu do wystąpienia publicznego ja mówię o tym, że musi być oczywiście przygotowanie merytoryczne. W tym jakby się nie zajmuję. Każdy może mówić o tym, co do niego należy. Rozpoznanie adresata, miejsca, to też należy choćby do podcastera, prawda? Musi wiedzieć, do kogo mówi. I w jaki sposób może być słuchany, prawda?

[01:03:28] Bo to też zmieni pewne podejście do środków na przykład realizacji. O ile ja wiem, na przykład warto pilnować pewnych technicznych wartości po to, żeby coś było słyszalne na przykład z telefonów podczas jazdy samochodem, prawda?

[01:03:43] Tomasz Stankiewicz: Tak, to jest kluczowe.

[01:03:44] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, więc to jest szalenie istotne, ale właśnie te warunki realizacji, czyli jeśli ja jeszcze kogoś na dodatek zapraszam, to też muszę pomyśleć o tym, czy temu komuś będzie wygodnie, w jakiej sytuacji my siedzimy, czy na [01:04:00] przykład ja nie siądę pod światło, które będzie rozmówcę mojego raziło,

[01:04:06] Tomasz Stankiewicz: Mam nadzieję, że teraz pani nie razi.

[01:04:08] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Nie, nie ma takiego słońca, a jednocześnie, żeby pańska twarz była widoczna dla tego rozmówcy. Trzeba zapewnić sobie też optymalne warunki pracy, żeby mnie to nie wybijało w trakcie, żeby się kabel plącze od słuchawek, że dzieją się różne dziwne rzeczy na zewnątrz tego pomieszczenia, w którym nagrywam. I przygotowanie również takie bardzo osobiste w sensie stroju wygodnego, który będzie adekwatny nie tylko do tego, jak mi jest wygodnie, ale do tego, jaką osobę zaprosiłem do tego swojego mini studia, ponieważ mój strój wyraża również szacunek do mojego gościa.

[01:04:51] I tutaj teraz przechodzimy do ważnych przygotowań, takich technicznych w warsztacie. [01:05:00] Mianowicie, co jest szacunkiem? Ale nieistotne. Warto byłoby… Aby ten prowadzący podcast przepowiedział sobie kilkukrotnie początek i zakończenie tego wystąpienia. Początek i zakończenie. Żeby miał pewien taki luz w tym działaniu, a jednocześnie to się już osadzi w głowie, a reszta

[01:05:23] Tomasz Stankiewicz: popłynie.

[01:05:24] Izabela Drobotowicz-Orkisz: O ile on ma trochę w głowie wiedzy merytorycznej, w której chce rozmawiać, w jakim zakresie chce rozmawiać, to to wszystko pójdzie. Przy czym namawiam również do zapisania na kartce kilku, kilkunastu sformułowań albo faktów, którymi chce się posłużyć. Wiadomo, że u większości osób czytanie tekstu będzie natychmiast widoczne, słyszalne.

[01:05:49] Natomiast to, że mamy coś zapisane, to pozwoli nam się płynniej wypowiadać. Wykonanie tych ćwiczeń, o których mówiłam, to jest oczywiste. Wizerunek osobisty, który [01:06:00] w jakiś sposób mnie reprezentuje. No i teraz przed samym wystąpieniem, co powinnam wykonać. Otóż kilka spokojnych oddechów dla uspokojenia słupa powietrza.

[01:06:13] Ponieważ jeśli ja nie mam w sobie powietrza albo ten słup powietrza we mnie drży, właśnie stremy, z braku tego rozluźnienia wewnętrznego, to mój głos zacznie się na różne sposoby zmieniać. Jeśli nie będę miała w sobie powietrza, to aż do zaniku. Gdzieś mi się to gubi. Więc ten słup powietrza, który jest naszą bazą do mówienia, musi być uspokojony.

[01:06:41] Za chwilę będziemy o tym oddechu jeszcze mówić. Rozluźnić ciało, ale twarz i dłonie. Kiedy mamy spięte dłonie, to też zaczynamy jakąś taką zgrabiałą ręką po coś sięgać albo czujemy to podświadomie i to bardzo jest dla nas tremujące. [01:07:00] Trzeba uspokoić sylwetkę, siąść wygodnie, no i wykonać te oddechy. Na czym polega ten oddech, którym możemy wpłynąć na słup powietrza i na swobodę mówienia?

[01:07:14] Jest to oddech tak zwany kwadratowy, którym na przykład komandosi amerykańscy Marines, dzięki któremu potrafią przetrwać dwie godziny w lodowatej wodzie. On ma taką cechę, że… Jakby koncentruje uwagę, odwraca ją od czego innego, czyli na przykład tutaj od tej lodowatej wody, a tutaj też od tremy, czyli siadamy prosto, pan, przepraszam za wyrażenie, ale pan siedzi w krześle, które ma siedzisko opuszczające się do przodu, co jest już niedobre.

[01:07:52] Proszę zwrócić uwagę, ja siedzę w półkrześle i jak to mówiła moja pani od plastyki ruchu w szkole teatralnej, nie [01:08:00] siedzę za kością ogonową, siedzę przed kością ogonową. Czyli to powoduje wyprostowanie mojej górnej części tułowia i dobre usytuowanie głowy. Kiedy mam za bardzo spuszczoną brodę i siedzę za kością ogonową i spuszczam brodę, natychmiast mój głos zaczyna się więzić, to znaczy zamykam ktań.

[01:08:19] I zamykam ktań. A kiedy wyprostuję sylwetkę w ten sposób właśnie, wyprostuję również ramiona przy tym siedzeniu przed kością ogonową, to proszę zwrócić uwagę, jestem w pewnym, w innym, Pozycji gotowości ciała. Pan ma choćby nieświadome wrażenie, rozmawiając ze mną, że ja jestem w gotowości do pracy z Panem.

[01:08:40] A gdybym usiadła sobie tak, to by Pan z mojego ciała czytał, że ja…

[01:08:47] Tomasz Stankiewicz: Czeka Pani, aż skończymy, żeby Pani mogła iść do domu.

[01:08:50] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Jak się rozwalę w krześle. Czyli jednym słowem, ta pozycja ciała jest też wieleznacząca dla mojego rozmówcy, ale przede [01:09:00] wszystkim dla mnie. Ma to ogromne znaczenie. I teraz w tej pozycji ciała my tu nie bardzo możemy stawać, dobrze jest to zrobić na stojąco, ale zróbmy to na siedząco, właśnie w dobrej pozycji.

[01:09:11] Mamy kąt prosty w biodrach, kąt prosty w kolanach. Łapiemy się za dolne żebra. Nie biodra, nie pas, wyżej. Dolne żebra. I teraz biorę wdech nosem. Ramiona nie wędrują do góry, bo to jest właśnie objaw stresu. Poszło w żebra, głęboko w przeponę. To jest oddech przeponowo-żebrowy trzymam przez chwilę to powietrze w sobie i wydmuchuję je przez takie małe u czyli

[01:09:43] usta muszę złożyć trzymam bezdech, czwarta faza i znowu nos, trzymam bezdech znaczy powietrze w sobie wzięcie powietrza przez nos daje nawilżenie należytą temperaturę [01:10:00] i oczyszcza powietrze też takie trzy wypuszczamy u

[01:10:10] żebra się schodzą i ręce się schodzą znowu trzymam bezdech i znowu powietrze nosem mają się żebra rozszerzyć przytrzymałam to powietrze i wydmuchuję

[01:10:29] I trzymam bezdech. Czterofazowy oddech. Tak się muszę na nim skoncentrować, że naprawdę przestaję myśleć o tym, co mnie tremowało. Ale właśnie uspokoiłam ten słup powietrza w sobie. To jest jedna naprawdę z podstawowych rzeczy. Jeśli dodam do tego te ćwiczenia rozróżniające ciało i aparat mowy, na pewno to przyniesie dobry skutek.

[01:10:53] No a teraz wróćmy jeszcze do tego szczękościsku, dobra?

[01:10:56] Tomasz Stankiewicz: Właśnie. To jest częste. Tak mi się wydaje. [01:11:00]

[01:11:00] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Proszę Państwa, podstawowe zadanie, które ja stawiam w swojej terapii, właśnie w tej części posługiwania się również warsztatem aktorskim jest takie. Masz napisać trzy zdania. Nazywam się tak, a tak. Mieszkam, czy pochodzę stąd, a stąd.

[01:11:20] Króciutkie zdanie. I trzecie zdanie. Ma być to ćwiczebne zdanie, proste, aczkolwiek złożone zdanie, ale stosunkowo proste, które będzie też wyrażało, tak jak i tamte dwa wcześniejsze, jakąś prawdę o mnie. Czyli zdawałam do szkoły teatralnej, aby zostać aktorką. Takie trzy zdania masz napisać. Pod spodem zostawić sobie wolne linie, pod każdą linią ma być wolna linia.

[01:11:49] Teraz dzielisz te słowa wszystkie na sylaby i znajdujesz samogłoski sylabotwórcze, [01:12:00] samogłoski. Czyli jeśli masz zestrój nazywam się, to akcent jest tylko jeden, bo i akcenty musimy postawić nad Y, prawda? Więc stawiasz sobie najpierw te akcenty, czyli na przykład byłoby nazywam się, Tomasz Stankiewicz, tak?

[01:12:23] Tomasz Stankiewicz, Stankiewicz, prawda? Tak robisz z tymi trzema zdaniami. Przepisujesz te samogłoski. Proszę zobaczyć, że jak było KIE, to tylko E jest sylabotwórcze, bo jeśli I występuje z drugą samogłoską, to ono jest tylko jak kreska zwiększająca. Tylko wtedy jest sylabotwórcze I, kiedy występuje samo w sylabie, samo.

[01:12:47] Kiedy to spiszemy, postawimy również nad tymi samogłoskami sobie znaki akcentu, to wtedy możemy ćwiczyć. I w pańskim przypadku brzmi to A, Y, A, E, O, [01:13:00] A, A, E, I, tak? Ja, aktorka, potrafię samogłoskować, chociaż nie wszyscy aktorzy to robią, ale ja potrafię samogłoskować tekst usłyszany, prawda? Natomiast dla każdego przeciętnego mówcy wystarczy to, że umie rozpisać i przeczytać, prawda?

[01:13:19] Ale co się dzieje? Kiedy kilkakroć razy powtórzę dane zdanie, samogłoskując je, to się okaże, że po trzech razach już, a po pięciu na pewno, otworzy się, to nastąpiło właśnie w tym naszym początkowym ćwiczeniu, otworzy się nasz aparat mowy i rozluźni się ten aparat mowy. Więc samogłoskowanie, którego, jak wspominałam, my aktorzy uczymy się już w pierwszym semestrze, jest absolutną podstawą pracy każdego mówcy.

[01:13:52] Połączone z oddechem, z tym rozluźnieniem ciała i aparatu, nawilżeniem aparatu, to wszystko [01:14:00] musi przynieść ten dobry skutek, jak jeszcze potraktujemy ten mój skrótowiec, prawda? I spełnimy tamte warunki, to naprawdę będziemy na dobrej drodze.

[01:14:08] Tomasz Stankiewicz: A jak się słuchać? Mam na myśli to, w jaki sposób może nam pomóc słuchanie własnych nagrań i jak wyciągać z tego wnioski?

[01:14:18] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To jest trudne, bo każdy człowiek jest inny, wspominaliśmy o tej pysze ludzkiej, jak to się mówi, że pycha prowadzi do upadku, więc można zaprzestać tej pracy, uważając, że ojej, jakie to straszne, myślę, że jednak tego zwierciadła powinniśmy szukać w drugim człowieku. My jako ludzie jesteśmy stworzeni do relacji i możesz nagrywać dlatego, że sam siebie będziesz potem słuchał.

[01:14:52] Nie, ja nie mam tu na myśli słuchania siebie dla przyjemności. Ja wiem, ja o tym mówię właśnie, ja o tym mówię, [01:15:00] że kiedy cokolwiek takiego nagrywamy, to nagrywamy dla drugiego człowieka, jak w filozofii się mówi, dlatego drugiego przez duże D czy innego, tak? No więc to jest nasz kierunek pracy i wydaje mi się, że owszem, można przesłuchać siebie raz czy drugi i zobaczyć, czy wedle tego, co ja tutaj dzisiaj powiedziałam, czy może moglibyśmy jeszcze mówić o zasadach wymowy Polski itd.,

[01:15:33] czy znajduję takie błędy i oczywiście wtedy reformować się, poprawić się, znaleźć prawidłowe rozwiązania tego tematu. Dziękuję. To ma sens, ale jeśli ja potrzebuję przesłuchiwać siebie więcej niż dwa, trzy razy i będę kotłować się w tym i szukać kolejnych błędów, to tylko niestety mogę siebie zniszczyć w ten sposób, więc to nie ma żadnego sensu.

[01:15:57] Uważam, że dany materiał [01:16:00] naprawdę do trzech razy sztuka w dziedzinie podcasterskiej, bo jeśli ja bym miała wypuszczać materiał artystyczny, to niestety ja wtedy rzeźbię mocno i pilnuję pewnych rzeczy, to ma być idealna rzecz. A tutaj nie musi być idealna, tu jest najważniejszy czysty przekaz i on rzeczywiście nie powinien być wieloma wadami obciążony, Ale jakaś tam ilość tych wad naprawdę bywa niezauważalna.

[01:16:32] Ja, która kiedyś byłam o wiele większą porystką pod względem dykcji itd. złapałam się w pewnym momencie, że zresztą ta osoba poprawiła to kompletnie i moim zdaniem straciła pewien urok. Była taka dziennikarka, która się zajmowała społecznymi problemami i ona miała takie kompletnie przesunięte w złe artykulacyjne miejsce [01:17:00] r.

[01:17:00] Ale ona miała, proszę zobaczyć, w języku polskim artykulacja jest tu r, tu na garbku jak mówiłam, nedyty, r, prawda? W języku francuskim ta prawidłowa artykulacja jest stricte gardłowa, czyli mamy r, hansę, prawda? I teraz… Taką artykulację r miał na przykład Kydryński, co było wielkim urokiem. Natomiast to r tu jest przesunięciem języka w środku długości podniebienia, jest fałszywym, złym miejscem artykulacji.

[01:17:35] Ona miała w tym taki urok i taką pewność siebie w tym, co robiła, fantastyczne rzeczy zresztą robiła, że ja nie miałam oporu w jej słuchaniu. I kiedy się okazało, że tam po dwóch czy trzech latach ją gdzieś znowu usłyszałam po jakiejś przerwie, to myślę, o matko,

[01:17:53] Tomasz Stankiewicz: zepsuło się,

[01:17:54] Izabela Drobotowicz-Orkisz: ale

[01:17:55] Tomasz Stankiewicz: potem

[01:17:56] Izabela Drobotowicz-Orkisz: się przyzwyczaiłam i okazało się, że [01:18:00] spostrzegłam kolejną rzecz, że ona poprawiła r, ale ona poprawiła w ogóle barwę głosu i w tej kobiecie się coś zmieniło.

[01:18:09] Ja mam nawet taką teorię, na którą mam już kilka przykładów, mianowicie, że na szczęście zaniechano, dzięki badaniom psychologicznym, zaniechano tego naprawiania lateralizacji i zmuszania dzieci do pisania pracy prawą ręką, kiedy są leworęczne, co już wiemy, że jest to związane z pracą mózgu i układem mózgu.

[01:18:33] Natomiast ja mam, jak powiedziałam, nawet potwierdzenie tego, że również to rrrrr, kiedy występuje w prawidłowej polskiej artykulacji, to wszystko jest okej, ale kiedy występuje w tej artykulacji francuskiej, że to ma ogromne znaczenie i wpływ na osobowość, ta zmiana miejsca artykulacji. Ktoś znany mi od [01:19:00] dziecka…

[01:19:00] W wieku siedmiu lat w szkole podstawowej został przestawiony przez logopetkę bardzo szybko z tego R do R i z tej małej dziewczynki, która była iskierką wszędzie wchodzącą i szalenie interesującą, stało się zachukane, ciche dziecko. Nie wiem, czy to jest kwestia takiego uwierzenia w błąd, ale nie, nie, myślę, że to coś tu się z czymś innym jeszcze musi wiązać i kiedyś miałam takiego studenta, przeprzystojnego faceta dwudziestoparoletniego, który miał właśnie tę artykulację, naturalną artykulację to R francuskie i powiedzmy, że się nazywał jakoś tak Piotr Marczyński.

[01:19:46] Tak się wstydził mówić, to było coś niesamowitego. Ja go na tych moich zajęciach z pracy głosem i wystąpień nauczyłam tego podstawowego ćwiczenia właśnie, jak wszystkich. [01:20:00] I poprosiłam, żeby przestał wracać do tej strasznej, traumatycznej dla niego pracy z logopedami, bo to różnie bywa niestety. I żeby się posługiwał tym R.

[01:20:12] Tak jak mu to przychodzi naturalnie. Że to będzie jego walor, jak u Kedryńskiego. No i proszę bardzo. Facet miał taki urok, nieprawdopodobny po prostu. Urok. Urok miał, tak dokładnie.

[01:20:27] Tomasz Stankiewicz: Teraz mój głos znowu.

[01:20:29] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Woda, woda. Woda, woda. To jest sucho. No właśnie.

[01:20:32] Tomasz Stankiewicz: Potem zadam pytanie o wstrząkanie jeszcze.

[01:20:34] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Jeszcze jedno.

[01:20:35] Jak pan pije? Bo często, zwłaszcza młodzi ludzie teraz, w ogóle ludzie, którzy nie byli karmieni piersią, nie mają dobrego sposobu przełykania. I często też nie mówią na leżycie głosek ci, dzi. Mają inny układ języka przez smoczek. I teraz, jeśli pan weźmie tylko mały łyczek wody.

[01:20:57] Tomasz Stankiewicz: I ćwiczebnie biorę łyczek.

[01:20:59] Izabela Drobotowicz-Orkisz: [01:21:00] Proszę go docisnąć językiem do podniebienia i dopiero połknąć. Może to był za duży łyk. Mniejszy, proszę. Odpłynął.

[01:21:11] I dociskam język do podniebienia.

[01:21:14] Tomasz Stankiewicz: Górą wtedy tak idzie.

[01:21:15] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Idzie górą i co robi? I nawilża gardło. I zwilża te miejsce. Rozumie pan. A jak ja leję w gardło, to tak se mogę wódkę też lać. Rozumiemy się.

[01:21:23] Tomasz Stankiewicz: Ona nie nawilża.

[01:21:24] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Ona raczej nie nawilża.

[01:21:27] Tomasz Stankiewicz: A gdzie jest granica pomiędzy kwestiami którymi możemy zająć się sami, jeśli chodzi o mówienie, sposób mówienia, a pomiędzy takim nasileniem tych problemów, kiedy trzeba udać się do specjalisty?

[01:21:44] I do jakiego specjalisty?

[01:21:46] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Myślę, że po pierwsze w dobie internetu mamy mnóstwo materiałów, Przy czym warto patrzeć, kto to robi, ponieważ takich speców od wystąpień publicznych, no to może [01:22:00] się to zaczęło jakoś oczyszczać. Ale jeszcze parę lat temu to w internecie było mnóstwo jakichś przypadkowych zupełnie osób, które czyniły rzeczy przerażające.

[01:22:12] Więc po pierwsze trzeba zobaczyć u kogo chcemy zaczerpnąć tej wiedzy i niewątpliwie rzeczą, której możemy się nauczyć to jest teoria w ogóle wymowy polskiej. Teoria, to musimy poczytać, choćby słowniki jakiegoś języka polskiego, żeby zrozumieć. Żeby zrozumieć, dlaczego nie mówię prawidłowo dziękuję, tylko mówię dziękuję, bo się rozkłada ta nosówka, no to trzeba już jakiejś wyższej szkoły jazdy i trzeba od kogoś, kto jest fachowcem, posłuchać tego i nauczyć się, że tu się rozkłada na czysty element samogłoska i element nosowy, prawda?

[01:22:51] Mamy dzie, m, tak? Mamy m, element nosowy jest głęboko tam, bo tam się k [01:23:00] wypowiada itd. itp. To są rzeczy, które możemy w kwestii wymowy spróbować przejąć, nabywając wiedzy przejąć. Niewątpliwie trudniej jest nauczyć się tego, jak fonować, jak wytwarzać głos, nauczyć się właściwej impostacji swojego głosu.

[01:23:21] Jeszcze raz powtórzę, że naprawdę, kiedy mamy w sobie to dobre poczucie własnej tożsamości… To ten głos zacznie się naturalnie wydobywać. Jeśli ja nie będę kreować się na kogoś i nagle tu jestem taka niesamowicie interesująca kobieta, mój głos, jak już to pokazałam dzisiaj, w rejestrze piersiowego jest owszem obniżony, ale nie do jakichś nieprawdopodobnych granic.

[01:23:52] Więc kiedy z tym mamy problem, możemy jak najbardziej szukać speca od pracy głosem, ale praca głosem w [01:24:00] mowie, a praca głosem w śpiewie jest czymś zupełnie innym. Owszem jest taka współczesna metoda z Ameryki Północnej, z USA do nas to też dotarło, czyli śpiewaj tak jak mówisz, ale i tu są pewne wątpliwości.

[01:24:18] Zasadniczo posługujemy się innym rejestrem i zasadniczo inaczej też posługujemy się przede wszystkim oddechem. W mówieniu, a w śpiewie. Więc jeśli chcemy takiego fachowca znaleźć, to musi być to najczęściej aktor, albo ktoś, kto się zajmuje impostacją głosu na przykład w szkole teatralnej.

[01:24:40] Tomasz Stankiewicz: A jeśli ktoś chciałby pracować z Panią, to czy można się do Pani jakoś zgłosić w tej sprawie?

[01:24:46] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, można to zrobić, jak najbardziej, choćby na profilu Isofona, tam można znaleźć jakiś kontakt do mnie, na Facebooku, zadzwonić, mój telefon jest tam podany, zresztą na profilu [01:25:00] Izabela Drobotowicz-Orkisz także, przy czym od razu mówię, że ja pracuję metodą logofonoterapii. Ja mogę udzielić jednej lekcji, bo po prostu wskażę, czy są jakieś błędy i jak je poprawić w wymawianiu, czy w dykcji, bo na przykład ktoś zlewa końcówki, na przykład podam miasto.

[01:25:25] Mamy M końcówka i początek mamy M i teraz jeśli ja tego nie rozdzielę, to nie będę zrozumiała i słyszalna. Różne bzdury się tu wytworzą. Więc podam miasto. Muszę rozerwać miejsce artykulacji, żeby na nowo je otworzyć. Rozerwać, na nowo zewrzeć wargi i otworzyć. Podam miasto, a nie podam miasto. Bo tutaj różne zakłócenia sensu będą przez to.

[01:25:56] Więc ja jestem w stanie udzielić takiej lekcji, uwag itd., [01:26:00] natomiast w dłuższym etapie mnie to zupełnie nie interesuje, dlatego że to tu akurat jest dykcja, to jest drobiazg, ale jeśli by przyszło do kwestii właśnie barwy głosu, wydawania go, intonacji, frazowania, no to natychmiast w sferę psychiczną wejdziemy.

[01:26:20] Także tu trzeba się liczyć, że będzie to rodzaj psychoterapii.

[01:26:24] Tomasz Stankiewicz: Trzeba mieć gotowość i chęć do takiej pracy.

[01:26:27] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, tak, tak. Wiele osób czuje podświadomie, że coś jest nie tak, co im haczy. I jednym z takich przykładów jest młody człowiek, który był na moim kursie. Powiedzmy w takim kursie ja nie wchodzę od razu głęboko w tryby psychoterapii.

[01:26:49] Tak, tak. Ale jednak pytam, to była mała grupa i pytam, jak panowie, on był najmłodszy, miał 21 lat, był [01:27:00] ledwo po maturze, jak panowie się macie z wystąpieniami publicznymi? Tak tu, no wprost powiem, to był kleryk, znaczy nawet nie kleryk, bo to był nowicjat w pewnym zakonie, więc jakby czytanie lekcji jest też wystąpieniem publicznym w kościele, prawda?

[01:27:19] No i tam jeden w ogóle nie miał żadnych problemów, drugi coś tam, a ten trzeci, ten najmłodszy mówi tak, ja mam taki problem i od czasu do czasu tak zwanie się cukam i trema mnie dopada, bo ja będąc małym dzieckiem byłem zawsze wystawiany na stół. Wierszyki mówiłem, w szkole stale występowałem, aż w piątej klasie nagle.

[01:27:41] Przyszedł taki moment, że dostałem dwóje, ponieważ nie umiałem powiedzieć prostego wiersza po rosyjsku, który umiałem. I pani zostawiła mnie na deser, wszystkich przepytała, postawiła wszystkim piątki i ja teraz miałem być zwieńczeniem, a ja stanąłem i nie powiedziałem jednego słowa. [01:28:00] I mówi, to jest ta przyczyna, że to się tam we mnie widocznie podświadomie odzywa chociażby, chociażby podświadomie i ja mam czasem takie właśnie zgnięcia i wtedy gorzej czytam itd.

[01:28:14] Ale mnie się coś tutaj nie podobało. Coś przeczuwałam innego jeszcze i proszę sobie wyobrazić, poprosiłam przełożonego, żeby pozwolił się temu młodemu człowiekowi spotkać ze mną eksterytorialnie. Umówiłam się przed południem w jakiejś cichej kawiarence i od słowa do słowa, posługując się taką moją autorską tabelą testową, w której musimy sobie wypisać okresy życia, dane punkty wiekowe, które określiłam i potem piszemy emocje z danego czasu, zdarzenia, zdolności itd.

[01:28:52] I co nam wyszło? Że przed tym… Przypadkiem na lekcji [01:29:00] języka rosyjskiego, ten niespełna około 12-letni chłopiec, zwróćmy uwagę tutaj na te okresy inicjacji. U dziewcząt to jest fizjologiczny czas, bardzo specyficzny. W wielu plemionach zawsze robiono koło tego dwunastego roku życia jakąś inicjację chłopcu za to.

[01:29:18] Też robiono ją, tak, aranżowano. I tutaj też znowu, u wielu osób znajduje ten przypadek, że coś się dramatycznego dzieje właśnie mniej więcej w tym wieku. Oni mieszkali w domu dziadków, gdzie już mieszkała owdowiała babcia z jednym z czterech swoich synów. Drugim synem był jego ojciec i on mieszkał z ojcem, mamą i drugim bratem na piętrze tego domu.

[01:29:45] Dwóch innych braci ojca, czyli było czterech tych synów, mieszkało poza tym miastem. I najmłodszy z nich, który był oczkiem w głowie, ukochany, po prostu nadzwyczajny, zawsze przynoszący [01:30:00] wielką radość we współbytowaniu, zginął w wypadku. Żałoba była straszliwa po prostu. Babcia na skraju w ogóle choroby psychicznej.

[01:30:12] Ten kawaler, syn, który z nią mieszkał, totalnie podłamany. Jego rodzice też tę żałobę jakoś głęboko przeżywali. I ojciec, który do tej pory jeździł do Niemiec czy Czech do pracy, czyli po lądzie, nagle postanowił, że będzie pracował w Szwecji, czyli za morzem. Ten chłopiec musiał to też głęboko przyjąć. I proszę zwrócić uwagę, że żałoba to nie tylko utrata kogoś przez śmierć, ale także przez wyjazd.

[01:30:46] Zmiana środowiska, w którym ja pozostaję przez brak tej osoby. I domyślam się, że tak wiele musiała dźwigać jego matka, że już nikt nie potrafił temu chłopcu pozwolić, [01:31:00] pomóc przejść przez żałobę. I to była ta przyczyna. To była ta przyczyna pierwotna zupełnie. A nie wierszyk. A nie wiersz, tam to było skutkiem.

[01:31:10] Polecam przyglądnięcie się swojemu życiu, czy właśnie tak nie jest, że rozczytujemy jako przyczynę coś, co było następstwem. A przyczyna jest dużo głębiej.

[01:31:22] Tomasz Stankiewicz: Myślę, że to będzie dobre podsumowanie całej tej rozmowy, czyli to, że przyczyna często jest głębiej.

[01:31:28] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To znaczy tak, ale myślę, że podsumowaniem jest takie zdanie, niektórym ja się posługuję, które jest moim mottem.

[01:31:40] To jest zdanie filozofa, mistyka chrześcijańskiego wschodu, Pawła Floreńskiego. To zdanie brzmi Głos jest ikoną akustyczną człowieka. Proszę zwrócić uwagę, jakie mamy przysłowie w języku polskim chociażby, prawda? Oczy [01:32:00] są zwierciadłem duszy, czyli ukazują człowieka. Głos jest ikoną akustyczną człowieka.

[01:32:07] Czyli naprawdę my z głosu bardzo wiele odczytujemy. Nawet jeśli dzwonimy, nie wiem, do swojego starszego rodzica, czy nawet do przyjaciela, dzwonimy i słyszymy zupełnie inną jakąś barwę głosu.

[01:32:22] Tomasz Stankiewicz: Czasem po pierwszym słowie nawet. Jak ktoś się przywita w rozmowie telefonicznej.

[01:32:26] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Co się ztało? Nie, zdrowy jest. Nie, nie, u mnie wszystko w porządku.

[01:32:30] My już rozczytujemy wtedy. Także tu bym też mogła wiele mówić jeszcze o różnych badaniach, ale to jest najważniejsze, że głos pokazuje jaki jest człowiek. Jego albo związania wewnętrzne, albo jego agresywność, no to wszystko właśnie, albo jego ogromną do nas życzliwość.

[01:32:51] Tomasz Stankiewicz: Czasem dużo więcej z głosu słychać niż ze zdjęcia widać.

[01:32:55] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak bywa.

[01:32:56] Tomasz Stankiewicz: Ja mam jeszcze kilka pytań, już takich bardziej [01:33:00] szczegółowych i drobiazgowych od słuchaczy, więc możemy przejść jeszcze przez nie.

[01:33:07] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Tak, służę.

[01:33:08] Tomasz Stankiewicz: Pierwsza kwestia to… Pytanie o walkę z mikromlaskami, tutaj cytuję przy nagrywaniu. Jeśli jest to jeszcze w kręgu zainteresowań Pani, ale chyba tak, bo pytam o walkę przed nagraniem w trakcie mówienia.

[01:33:25] Kwaśne jabłko zjeść to wiem, umyć zęby to też wiem, ale może jeszcze inne triki Pani zna.

[01:33:31] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No więc po pierwsze nie radziłabym przed samym nagraniem jeść kwaśnych jabłek, ani tym bardziej myć zębów. Współcześnie nawet mówi się o tym, że mycie zębów za szybko po jedzeniu niszczy szkliwo, bo enzymy nie ustały jeszcze w pracy, a my już coś dodajemy do tego.

[01:33:50] Ale bardzo jest szkodliwe umycie zębów przed mówieniem, tuż trzeba przynajmniej pół godziny zachować odstępu. Tak [01:34:00] samo po kawie, herbacie, napić się czystej wody, spłukać garbniki, tak samo te wszystkie substancje z pasty do zębów. I dopiero napić się wody małymi łykami, a potem wytworzyć należycie ślinę.

[01:34:14] Więc mycie zębów przed bezpośrednio jakoś w bliskiej odległości absolutnie jest zgrozą, bo ono spowoduje właśnie wysuszenie śluzówki. Także absolutnie nie. Niewątpliwie na jakąś godzinę przed wyssałabym to, ja to robię od setek lat, lubię ssać jakiegoś kwaśnego cukierka i w tym właśnie takim sezonie grzewczym zwłaszcza pilnuję, żeby mieć kwaśne cukierki albo…

[01:34:44] Rutina C, taką dla dzieci nawet, która jest niepowleczona, tak jak rutinoskorbin i czasem nawet wkładam ją jakby za zęby do przedsionka gardła, z dwóch stron, bo ona ma też selen, cynk, który odkaża gardło, przeciw [01:35:00] wirusom nas broni, ale jednocześnie ta witamina C powoduje nawilżenie, więc to jest moim zdaniem cenniejsze.

[01:35:09] Również mogę właśnie wypić taką leciusieńko szczypteczką małą posłodzoną wodę albo mieć wodę, w której… Dam trzy kropelki cytryny, właśnie nie za dużo, czy na przykład troszkę w soku z pomarańczy prawdziwego, ale też znowu trochę tylko. Chodzi o to złamanie smaku i to, żeby pobudzało nam śluzówkę jamy ustnej do nawilżenia.

[01:35:36] To mlaskanie skąd się bierze? Właśnie w moim przekonaniu z tego, że mamy za sucho w ustach i to też takie dotknięcie językiem podniebienia, no właśnie ono jest zamiast tego pocierania, które robiliśmy, językiem o podniebienie, pocierania wyraźnego. W małej pauzie, kiedy mój rozmówca mówi, też to mogę [01:36:00] zrobić, w ten sposób to wytwarzyć, ale ono również ma przyczynę.

[01:36:06] W lęku przed pauzą. Wtedy się robi takie? Tak. No tak, no tak, no tak. Trochę jak takie ymm. Bo taki odruchowy wypełniacz następuje, prawda? Prawda, proszę się przyzwyczaić do tego, że pauza jest czymś normalnym.

[01:36:23] Tomasz Stankiewicz: Czy foniatra i ćwiczenia wystarczą do opanowania dykcji, czy trzeba koniecznie iść w cudzysłowie do trenera głosu?

[01:36:30] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No tak, tutaj mamy dwie różne rzeczy. Foniatra, jeśli jest dobrym lekarzem, ma obowiązek nauczyć nas, i to podkreślam zwłaszcza prowadząc kursy dla nauczycieli, że oni często bywając na tych swoich urlopach zawodowych, nie doświadczają tego, a powinni. Od foniatry powinni otrzymać naukę tego, jak mają się posługiwać krtanią i całym aparatem mowy.

[01:36:59] Jak [01:37:00] mają się posługiwać do wydania fonacji. Foniatra uczy fonacji, nie uczy dykcji. On może to zrobić z grzeczności, ale to jakby nie należy do jego obowiązku. To właśnie do trenera wystąpień publicznych należy nauczenie nas zasad wymowy, porządnej wymowy, dykcji należytej. Tak.

[01:37:19] Tomasz Stankiewicz: Czy chrząkanie faktycznie źle wpływa na struny głosowe?

[01:37:25] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To znaczy bez wątpienia… Może mieć taki zły skutek. Ja się nieraz śmieję, że kiedy wstajemy rano i jesteśmy, na przykład moi właśnie klienci, kursanci są nauczycielami, więc ta praca głosem jest notoryczna. I wstają rano i mówię tak, no pierwsze nie dokonuj nokautu na swojej krtań. Wstajesz i po złej często pracy albo przy jakimś tam zakażeniu, masz zaflegmione gardło i pierwsze co chcesz zrobić, to właśnie [01:38:00] ile razy ta krtań biedna może wytrzymać.

[01:38:04] Prawy sierpowy, lewy sierpowy, no to jeszcze jej przyłożę. No więc pierwsze co musisz zrobić rano, czy w ogóle. Nawet przed takim wystąpieniem, to po prostu pomruczać. Murmurando pośpiewać coś albo poćwiczyć właśnie to na różnych tonach właśnie, żeby przetrzeć. Lekkie odchrząknięcie nie jest czymś zdrożnym, natomiast walka taka stale z tą krtanią na pewno powoduje przekrwienie aparatu, niepotrzebne przekrwienie.

[01:38:42] I wtedy struny głosowe, a dokładniej fałdy głosowe w głośni, w tej membranie naciętej, one zaczynają być przekrwione, opuchnięte. No to nie mamy dobrej pracy głosowej. Podrażniamy.

[01:38:54] Tomasz Stankiewicz: Tak. Jak nauczyć się mówić powoli, ale nie tracić przy tym wesołego i [01:39:00] dynamicznego brzmienia?

[01:39:03] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Samogłoskowanie. O, A, O, Y, O, E, E.

[01:39:07] I, U, Y, A, E. Bądź radosnym człowiekiem i mów wesoło. Wyraźnie.

[01:39:13] Tomasz Stankiewicz: I ostatnie pytanie. I to się chyba nazywa, i tutaj oryginalna pisownia AT Kadencja, ale domyślam się, że chodziło o antykadencję. Tak. Czy coś takiego? Czyli jak kończyć zdanie i nie przechodzić od razu do drugiego?

[01:39:28] Izabela Drobotowicz-Orkisz: No właśnie, to są mylące… rzeczywiście przyznaję temu słuchaczowi, że te nazwy są mylące, bo wydaje się, że jak jest anty, to właśnie powinno być to, co jest na dole. Nie, nieprawda. Antykadencja, musimy wyjść od pojęcia kadencji, czyli postawienia kropki, zamknięcia. Kadencja zamyka coś, tak? Czyli dzisiaj rozmawiam z panem Tomaszem Stankiewiczem.

[01:39:54] Zaprosił mnie pan Stankiewicz. Postawiłam [01:40:00] kadencję na końcu, zamknęłam kropką intonacyjną. Jeśli zrobię tak, zaprosił mnie pan Stankiewicz. No to jest takie wiszące w powietrzu. A jeszcze bardziej, jeśli zrobię właśnie antykadencję, czyli to, co powinno być w kulminacji dłuższego zdania, bądź w pytaniu, czyli zaprosił mnie pan Stankiewicz?

[01:40:23] To jest takie niepewne pytanie, bo pełne pytanie prawidłowo brzmiałoby, zaprosił mnie pan Stankiewicz? To jest pełne brzmienie intonacji pytającej, ale ta fałszywa antykadencja, która wynika właśnie często z niepewności siebie, to ona właśnie jest taka. Zaprosił mnie pan Stankiewicz? No wisisz w powietrzu człowieku, kiedy spadniesz?

[01:40:48] Brak prawidłowej kadencji, czyli zamknięcia, skropkowania zdania buduje w podświadomości słuchacza Nie musi mieć tego warsztatu, który ja mam. W jego [01:41:00] podświadomości buduje to, że jesteś niepewny. Jeśli matka mówi do dziecka, no tak jak bywa, to czasami są niegrzeczne dzieci, nie wiem, w jakichś publicznych miejscach i matka mówi, ale przestań się tak zachowywać, no to niczego nie rozwiąże, niczego nie zrobi.

[01:41:19] Proszę przestań. Proszę usiądź spokojnie. Stanowczy ton, nawet nie podniesiony, tak jak ja trochę teraz to zrobiłam, ale stanowczy. Proszę przestań. On mówi, ja wypowiadająca te słowa wiem, co mówię. Więc to jest szalenie istotne. Proszę mi jeszcze raz przypomnieć, ktoś zapytał jeszcze szerzej.

[01:41:42] Tomasz Stankiewicz: Jak kończyć zdanie i nie przechodzić od razu do drugiego?

[01:41:46] Izabela Drobotowicz-Orkisz: I nie przechodzi do drugiego.

[01:41:47] Tomasz Stankiewicz: Ja trochę rozumiem to pytanie, jak odpowiednio używać tej pauzy właśnie też.

[01:41:53] Izabela Drobotowicz-Orkisz: To jest to tokowanie, o którym mówiłam przedtem, że ktoś gadadadadadadadada i zupełnie nie ma… No [01:42:00] właśnie, jak zaczniesz stawiać kadencję, jak zaczniesz czynić w długim zdaniu antykadencję, tak? Na przykład no tak jak chyba to wspominałam w tym ćwiczeniu moim, to trzecie zdanie, tak?

[01:42:13] Zdawałam do szkoły teatralnej bo chciałam zostać aktorką, tak? Czyli po teatralnej zrobiłam antykadencję, zawieszenie, kulminację zdania, tak? Nie zdawałam na politechnikę, tylko zdawałam do szkoły teatralnej. Tu zrobiłam i też małą pauzę i zeszłam Do kadencji. No to wtedy jak zaczniesz tę intonację prawidłowo stosować, to tak czy owak ta kropka cię usadzi, że tak powiem, na miejscu i wtedy zaczniesz nowe zdanie.

[01:42:45] A jeszcze ta kwestia wtedy nastąpi też akapitu, że postawiwszy kropkę, czy nawet właśnie pytaniem skończywszy, zaczynam nowy temat, nowy akapit, [01:43:00] czyli biorę pełny wdech, wydech, pełny oddech, biorę wdech inicjalny, nie zapełniając się więcej niż 80% i zaczynam nowy temat.

[01:43:12] Tomasz Stankiewicz: A nowym tematem jest czytanie.

[01:43:16] Dlaczego kiedy czytamy nawet tekst napisany przez nas samych, to słychać, że czytamy? To znaczy zakładam, że jeśli ktoś… Ma wykształcenie aktorskie, to potrafi czytać tak, że nie słychać, że czyta, ale 98%…

[01:43:29] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Potrafimy troszkę oszukiwać w tym oczywiście, natomiast jesteśmy przywiązani po pierwsze wzrokowo do tekstu w czytaniu, prawda?

[01:43:39] Poza tym zwykle już to wcześniej przeczytawszy, czy tworząc samemu ten tekst, przypisujemy jakieś określone frazowanie i intonację. Jakiś mój specyficzny podział w tym frazowaniu, zdań na frazy i [01:44:00] specyficzne, widziane przeze mnie zamierzone intonacje. I teraz jeśli to powtarzam, no bo czytam, to niestety jestem w jakichś ryzach.

[01:44:09] Stąd to brzmi. Dlatego mówiłam o tym sposobie. Przegadaj sobie początek, przegadaj sobie finał, bo będziesz się czuł swobodnie. Napisz sobie parę haseł, a co do ciągu całości wypowiedzi, napisz sobie właśnie jakieś wyrażenia, jakieś fakty, którymi chcesz się posłużyć, żebyś nie musiał głęboko orać w pamięci, ale jednocześnie, żebyś się spontanicznie wypowiadał.

[01:44:36] Wypowiedź spontaniczna jest zawsze o wiele lepiej przyjmowana i o to nam pewnie w podcastach chodzi.

[01:44:44] Tomasz Stankiewicz: Jest naturalna. Bardzo Pani dziękuję za rozmowę, za przeznaczony czas, do trzech razy sztuka, bo mieliśmy małe kłopoty techniczne, ale myślę, że warto było. Nie musimy o tym nawet wspominać, to nasze [01:45:00] kuluary.

[01:45:00] Tak, tak, ja wspominam, żeby też inne osoby, które nas słuchają i które nagrywają podcasty, wiedziały, że wszystkim się zdarza, tym bardziej bardzo dziękuję.

[01:45:11] Izabela Drobotowicz-Orkisz: Ja również dziękuję, było to dla mnie wielką radością mówić o swojej wielkiej życiowej pasji, nie tylko kwestii zawodowej pracy.

Znaczniki czasowe


(00:00) Wstęp
(01:27) Rozgrzewka – o co zadbać przed nagraniem
(17:56) O pani Izabeli
(26:04) Logoterapia a logopedia
(29:14) Kogo słucha się dobrze, a kogo źle
(35:09) Wiktor Frankl i logoterapia
(38:12) Warsztat mówcy
(39:31) Czemu mamy problem przed mikrofonem?
(44:50) Nienaturalnie wysoki głos
(48:29) Zestaw przygotowawczy do mówienia
(01:00:12) Rola pauzy
(01:02:39) Co zrobić bezpośrednio przed wystąpieniem?
(01:07:05) Ćwiczenie oddechowe przed nagraniem
(01:10:59) Szczękościck
(01:14:11) Jak słuchać swoich nagrań?
(01:16:59) Problemy z “R”
(01:20:30) Jak pić, żeby nawilżyć gardło?
(01:21:30) Z czym możemy poradzić sobie sami, a kiedy iść do specjalisty?
(01:24:43) Kontakt
(01:31:25) Podsumowanie
(01:33:00) Pytania od słuchaczy
(01:33:11) Jak radzić sobie z mlaskaniem?
(01:36:27) Czy trzeba iść do “trenera głosu”?
(01:37:23) Czy chrząkanie szkodzi strunom głosowym?
(01:38:58) Jak mówić powoli, ale nie smutno?
(01:39:16) Jak kończyć zdanie i nie przechodzić od razu do kolejnego?
(01:43:15) Dlaczego kiedy czytamy, to słychać, że czytamy?
(01:44:49) Zakończenie

====


W rozmowie poruszamy tematy związane ze zdrowiem psychicznym. Jeśli uważasz, że potrzebujesz pomocy psychoterapeuty w tej dziedzinie, pamiętaj, że ważny jest wybór odpowiedniego dla Ciebie nurtu oraz o odpowiednich kwalifikacjach. Jeśli nie wiesz, jak taką osobę wybrać, to w opisie podrzucam link do przydatnego wideo
https://www.youtube.com/watch?v=F5FuMDsapC4

Jak znaleźć terapeutę – krok po kroku

Jak skontaktować się z panią Izabelą?
https://www.facebook.com/Izofona.IPGiA

Skomentuj