Na rynku jest mnóstwo, nawet drogich kamerek, które dadzą Ci obraz jak ze smartfona w 2012 roku. Jest też kilka, które za niewiele większą kwotę, pozwolą na ogromny przeskok jakościowy. Przetestowałem jedną z nich pod kątem nagrywania podcastów w warunkach biurowych i domowych. Możesz przeczytać tekst albo włączyć wersję wideo, która jest poniżej.
Większość podcastów wideo nagrywanych w domu lub biurze ma wygląd typowo kamerkowy (i rozumiem tu ten wygląd, który nie zmienił się za bardzo od 2014). Zacząłem się zastanawiać. Przecież nie może być tak, że smartfony za kilkaset złotych dają obraz lepszy od kamerek USB, które niby są z górnej półki.
I po pierwsze odkryłem, że popularna dalej kamera Logitech C920, która dalej potrafi kosztować powyżej 300 zł to model z 2012 roku. Tak, nie pomyliliście się, to jeszcze trzy lata przed premierą Windowsa 10. I chociaż dalej na rynku jest wiele kamer oferujących podobny obraz, to jest też kilka produktów, które dają bardziej współczesną jakość. Wśród nich Hollyland Lyra, którą zdecydowałem się kupić i przetestować. Właśnie pod kątem nagrywania podcastów w domu czy biurze.
Dlaczego przetestowałem akurat Hollyland Lyra
Dlaczego akurat tę kamerę uznałem za dobry produkt do podcastów? Bo po przejrzeniu testów na YouTube zauważyłem, ze daje to, co rzadko w tego typu produktach: dużą matrycę (czyli element, na który pada światło) i jasny obiektyw. Wiem, brzmi specjalistycznie, jeśli nie interesowaliście się fotografią. Ale kojarzycie, czym różni się wygląd zdjęcia ze smartfona od zdjęcia z lustrzanki. Przyjemne rozmycie tła, mniej prześwietleń i czarnych plam. To właśnie zasługa rozmiaru i wysokiej jakości matrycy oraz dobrej optyki.
Do tego okazało się, że kamerę można kupić w zestawie z bezprzewodowym mikrofonem krawatowym, dla którego kamerka jest odbiornikiem. Mikrofon krawatowy to nie jest idealne rozwiązanie do podcastu, ale jeśli dopiero kupujesz sprzęt, to i tak będzie 1000 razy lepszym rozwiązaniem od mikrofonu wbudowanego w laptopa, czy kamerkę.
To nie znaczy, że nie ma innych modeli, które w podcaście zapewnią Wam wysoką jakość obrazu. Wśród modeli, które w testach wybijały się na plus, warto zwrócić uwagę na Elgato Facecam, a także na firmę Obsbot i modele Meet SE i Meet 2.
Co wyróżnia tę kamerę
Profesjonalny wygląd obrazu zyskujemy głównie dzięki dużej matrycy (2/3 cala) i jasnemu obiektywowi F1.8. Maksymalna rozdzielczość to 4K. Ale mamy też naprawdę nieźle działające oprogramowanie Hollystudio, gdzie można dostosować balans bieli, poprawić kolory i zrobić tak niepolecane przeze mnie rzeczy, jak cyfrowe upiększanie.

W Hollystudio mamy też możliwość przykadrowania z automatycznym śledzeniem twarzy, a nawet dodania napisu czy sztucznego tła, jeśli mamy za sobą green screen.
W zestawie droższym o kilkadziesiąt zł od samej kamery, możemy mieć też całkiem przyzwoity bezprzewodowy mikrofon krawatowy, z wbudowaną funkcją redukcji szumów. To w sumie dobry zestaw nie tylko dla podcastera, ale też dla osób prowadzącyh webinary, szkolenia online czy nawet dla psychoterapeuty pracującego zdalnie.
Jakość obrazu
Cały test możecie obejrzeć na YouTube. Jest tam porównanie jakości obrazu z wspomnianym Logitechem C920, a także z kamerą wbudowaną w mojego laptopa (Lenovo Ideapad 5 Pro). A poniżej proste porównanie, jak wygląda ta sama klatka obrazu z obu kamer.


A jak kamerki zachowują się w gorszym świetle?


Prostota użycia
Jeśli chcesz bez wynajmowania studia wyróżnić się jakością wideo w podcaście, oprócz dźwięku zdecydowanie warto postarać się o obraz lepszy niż ten kojarzący się z tanią kamerką internetową.
I tu ważna rzecz. W pierwszej kolejności zadbaj o kadr i światło. Jeśli wszystko jest krzywo, w tle skrajny bałagan, a jedynym źródłem światła jest górna lampa, to nawet z najlepszą kamerą nie będzie to wyglądać przyjemnie.
Ale jeśli światło i kadr już jest, to wiele osób decyduje się na użycie specjalnego adaptera i podpięcie w roli kamerki profesjonalnego aparatu fotograficznego. Jednak to rozwiązanie jest, przynajmniej dla mnie, mocno kostropate. Kable, zasilanie, ciężkie urządzenia, dużo rzeczy, które mogą w pewnym momencie przestać działać. Z doświadczenia wiem, że podczas nagrywania podcastu jest tyle rzeczy, nad którymi trzeba panować, że ograniczanie ich liczby może przesądzić o tym, czy w ogóle mamy odcinek, czy nie.
Dlatego właśnie uważam, że takie rozwiązanie „wszystko w jednym” ma tu bardzo dużo sensu.
Dołączony mikrofon

Nagrałem kiedyś odcinek podcastu „Już się nagrywa?”, gdzie sprawdzałem, czy mikrofon krawatowy nadaje się do podcastu. I chociaż nie jest to na pewno najlepsza opcja, to w przypadku podcastu wideo na pewno da dźwięk akceptowalny – w odróżnieniu od mikrofonu wbudowanego w kamerkę. A jak brzmi mikrofon z Hollyland Lyra? Poniżej próbka. Z redukcją szumów, bez niej, i w porównaniu z profesjonalnym mikrofonem podcastowym.
Oprogramowanie
Producent dołącza Hollystudio. Nie wiedziałem, czy spodziewać się dopracowanego oprogramowania, czy raczej czegoś, co jest kiepsko przetłumaczone z chińskiego i niedopracowane. A jest naprawdę nieźle. W Hollystudio możemy zmienić bardzo wiele ustawień kamery, dodać napisy czy plansze, a nawet wstawić inne tło – jeśli tylko mamy green screen.
Jakieś wady?
Pod koniec pisania tego tekstu aż boję się, że razem z materiałem na YouTube można odebrać go jak jakiś wielki zachwyt czy wręcz reklamę. A ja po prostu zrobiłem jaki taki risercz i wybrałem produkt, który dobrze wypadał w testach. Okazało się, że jest naprawdę przemyślany, dopracowany i rzeczywiście działa tak, jak obiecuje producent. Może to po prostu rzadkość przy współczesnym marketingu, który zazwyczaj obiecuje więcej, niż daje produkt.
A czy są jakieś wady? Cena jest spora, bo waha się między 600 a 700 zł, ale jest moim zdaniem adekwatna. Poza tym, w sumie nie znalazłem. Wszystko działa tak, jak ma działać, nie jest trudne w konfiguracji i po prostu ok.
Kabel i port USB są ważne
Po nagraniu testu na YouTube zorientowałem się, że obraz nie jest idealnie płynny i co jakiś czas się przycina. Przez chwilę nawet myślałem, że to wina samej kamerki, albo niewłaściwej konfiguracji programu OBS, w którym nagrałem większość materiału. Ale okazało się, że to po prostu związane z portem i kablem USB.
Zamiast użyć kabla od producenta i podpiąć go bezpośrednio do komputera, wziąłem kabel USB z IKEI, i podpiąłem do huba USB wbudowanego w monitor. Kiedy wziąłem oryginalny kabel i włączyłem go bezpośrednio do laptopa, problem zniknął. Zwróćcie więc na to uwagę.
Podsumowanie
Czy polecam tę kamerkę do podcastów wideo? Jak najbardziej. Jest prosta w obsłudze, daje dobry obraz, niezły dźwięk i moim zdaniem świetnie sprawdzi się do podcastów nagrywanych online w domu czy w biurze.
Jeśli zastanawiasz się, jaki sprzęt wybrać do nagrywania swojego podcastu albo masz kłopoty z właściwym nagraniem, umów się ze mną na bezpłatną konsultację. Pomogę Ci się odnaleźć w tym gąszczu tak, żeby dobrać odpowiedni zestaw do Twoich potrzeb.


